Media obiegł pomysł, aby zajrzeć do kieszeni Piotra Żyły i sprawdzić, ile skoczek zarabia na tym, że skacze. Ustalenia zapewne zajęły trochę czasu, a wyniki wnikliwych analiz mogą zaskoczyć. Sam Piotr Żyła raczej nie chwalił się swoimi dochodami, jednak sprytne media dotarły do tych informacji mimo wszystko.

Niezłomny Piotr Żyła, który sam siebie nazywa Pieter dobrze wie, czym jest dowcip, dobry humor i zna najprostszy sposób na uniknięcie odpowiedzi na niewygodne pytania, których masę kierują do niego dziennikarze.

Wywiady z Piotrem Żyłą przejdą do historii

Słynny „garbik”, czy fajeczka z pokemonami na czele, to przykłady powiedzonek Piotra Żyły, które znalazły się na topowych listach zbiorów najzabawniejszych fragmentów wywiadów ze znanym skoczkiem. Jego opowieść, jaką uraczył widzów jako gość programu u Kuby Wojewódzkiego, zapewne zaszokowała wielu jego kibiców, którzy nie mieli bladego pojęcia, że Piotr jest tak dobrym skoczkiem, że utrzymał pion jadąc do progu „po kilku głębszych”.


YouTube/TOPolska

Jak przyznał radośnie w jednym z wywiadów, jego najbliższym planem noworocznym była wówczas wymiana pękniętej sznurówki w bucie narciarskim. Tym samym uciął być może temat, którego nie miał ochoty poruszać. Ile zarabia ten radosny sportowiec? Dziennikarze po szeregu śledztw ustalili, że ostatni rok był mniej owocny finansowo, niż poprzednie lata. Zajmując w Pucharze Świata jedenaste miejsce, zgarnął za najnowszą kampanię 302 tysiące złotych.

Zobacz, o czym jeszcze pisaliśmy w ostatnich dniach: Czy w przypadku synów Jadwigi Emilewicz doszło do naruszenia obowiązujących obostrzeń? Była wicepremier zabrała głos w sprawie

O tym się mówi: Kobieta pokazała paragon z prywatnej wizyty u lekarza. W sieci zawrzało. To nie był jedyny przypadek. O co chodzi