Zaginął, gdy miał 4 lata. W jego poszukiwania włączyła się cała Polska. W to, co zobaczyła jego matka po 28 latach trudno uwierzyć

Chłopiec zaginął, kiedy miał 4 lata. W jego poszukiwania zaangażowała się cała Polska. Niestety nie przyniosły one rezultatów. Po 28 latach matka zaginionego chłopca zobaczyła zdjęcia, które odebrały jej mowę.

Tomek zaginął jako 4 latek. W akcje poszukiwawczą włączyli się ludzie z całego kraju. Niestety nie udało się wówczas rozwiązać sprawy zaginięcia chłopca. Matka nie traciła nadziei i szukała swojego synka przez 28 lat. Kiedy zobaczyła zdjęcie jej serce zadrżało.

Zaginięcie

Jak podaje portal „Pikio”, matka zobaczyła zdjęcie dorosłego mężczyzny, który dostąpił dużego zaszczytu. Kobieta nie miała wątpliwości, że na fotografii jest jej zaginiony syn. Pomimo, że historia wydaje się mało prawdopodobna, wiele wskazuje na to, że ten nieprawdopodobny scenariusz się spełnił.

Do zaginięcia Tomasza Ciechowicza doszło 17 marca 1990 roku. Chłopiec bawił się przed domem i znajdował się wówczas pod opieką ojca. Zrozpaczona matka zgłosiła całą sprawę na policji. Początkowy trop zakładał, że chłopiec mógł utonąć w rzece Łynie.

Jeden ze świadków miał zeznać, że widział chłopca bawiącego się na brzegu. Płetwonurkowie przeszukali dno rzeki, jednak nie natrafili na ciało chłopca, ani na żaden ślad. Ciało nie wypłynęło też na żadnym odcinku rzeki w związku z czym trop upadł.

Poszukiwania

Drugą badaną przez policję hipotezą było porwanie chłopca. Chłopiec, który bawił się z zaginionym Tomkiem miał powiedzieć, że zabrał go mężczyzna z wąsem i w długim płaszczu. Funkcjonariusze chcieli przesłuchać chłopca, ale najpierw nie wyrazili na to zgody rodzice, a gdy już na to pozwolili chłopiec zaprzeczył, ze kogokolwiek widział.

Po upływie kilku lat w mediach społecznościowych pojawił się profil dedykowany poszukiwaniom chłopca. Stworzono wizualizację tego, jak Tomek mógłby wyglądać obecnie. Do matki trafiały zdjęcia osób, które przypominały tę na wizualizacji. Niestety przy żadnym zdjęciu matka nie czuła, że to jej ukochane dziecko. Aż do jednej wiadomości.

YouTube/Natalia Herman

Zdjęcie

Mama zaginionego Tomka otrzymała wiadomość od Warnera Douglasa, który napisał, że Ryan Pitts może być jej zaginionym dzieckiem. Ryan otrzymał order honoru za bohaterstwie w Afganistanie. Kobieta nie miała wątpliwości, że to jest jej synek.

Tym bardziej, że wiele elementów historii się ze sobą łączyło. Jak się okazało dzieciństwo Ryana było bardzo tajemnicze, podobnie jak fakt, że nosił on inne nazwisko niż jego rodzice. Zdecydowano nawiązać z nim kontakt.

Początkowo Ryan chętnie odpowiadał na wysyłane do niego wiadomości, które miały pomóc ustalić, czy może być zaginionym chłopcem. Niestety, kiedy zaczęto go pytać o szczegóły, takie jak choćby blizna po operacji wycięcia wyrostka, czy grupa krwi, mężczyzna przestał odpowiadać.

Nigdy jednak nie zdecydował się na zablokowanie osób piszących do niego, odczytywał także każdą z wiadomości. Co ciekawe biegli sądowi porównali zdjęcie Ryana i Tomka, a z ich ustaleń wynika, że prawdopodobieństwo, że to ta sama osoba wynosi 98 procent.

YouTube/Natalia Herman

Jak na razie nie udało się rozwiązać zagadki zaginięcia Tomka. Myślicie, że kiedykolwiek się to uda?

To też może cię zainteresować: Niezwykła historia: pies szczekał na brzuch swojej ciężarnej właścicielki. Jego zachowanie pozwoliło uratować życie dziecka i matki

Zobacz, o czym jeszcze pisaliśmy w ostatnich dniach: Dziewczyna miała 17 lat, kiedy jej rodzice odeszli. Stała się ojcem i matką dla piątki swojego rodzeństwa. Niezwykła historia prawdziwej bohaterki

A.W.