Wzuszający prezent Agnieszki Woźniak-Starak dla męża. Dziennikarka nie zdążyła podarować go Piotrowi

Sierpniowy urlop na Mazurach dla rodziny Staraków nie zakończył się szczęśliwie. Wypadek popularnego producenta na kilka dni zmroził polski show-biznes. Jednak dla Agnieszki Woźniak-Starak utrata ukochanego nie skutkowała jedynie wylaniem morza łez. To trauma na całe życie. Dziennikarka przeżywała żałobę z dala od mediów. Po kilku miesiącach wróciła przed kamerę i udzieliła pierwszego wywiadu. Na Instagramie pokazała prezent, którego nie zdążyła podarować mężowi.

Prezent urodzinowy Piotra wciąż na niego czeka

W minioną sobotę Agnieszka Woźniak-Starak w rozmowie z Dorotą Wellman opowiedziała o ciężkich przeżyciach po śmierci męża. Wyznała, że do tej pory nie potrafi sobie poradzić z utratą ukochanego. Jak podaje „Pomponik.pl” -minimalne ukojenie w bólu przyniosło jej zaangażowanie się w promocję ostatniego filmu producenta. „Ukryta gra” miała swoją premierę 8 listopada, podczas której współtwórcy thrillera ciepło wspominali Piotra.

Po udzielonym przez dziennikarkę wywiadzie, Agnieszka dostała ogromne wsparcie od swoich fanów. Postanowiła podziękować widzom na swoim profilu w mediach społecznościowych. Przy okazji opublikowała wzruszające zdjęcie. Agnieszka pozuje na nim z pieskiem, który miał być urodzinowym prezentem dla Piotra. Gwiazda kupiła zwierzaka w sierpniu i wyznała, że po urlopie w Fuledzie razem z mężem mieli zabrać psiaka do siebie.

„Chciałam wam podziękować za wszystkie ciepłe słowa po dzisiejszym wywiadzie, to dla mnie naprawdę ważne. A to jest Vlad. Vlad miał być psem Piotrka, kupiłam mu go na urodziny, to miał być nasz trzeci Rhodesian, mieliśmy go odebrać po powrocie z Mazur, nie zdążyliśmy”.
Tragiczna sytuacja zmusiła Agnieszkę do oddania Vlada w dobre ręce. Samotnie nie byłaby w stanie zająć się sześcioma psami, którymi do tej pory opiekowała się z Piotrem.
„Po tym, co się stało stwierdziłam, że nie poradzę sobie sama z sześcioma psami, co wcale nie znaczy, że go zostawiłam. Nasi przyjaciele z Zakopanego powiedzieli, że marzą o tym, żeby mieć psa Piotrka, więc razem odebraliśmy go z hodowli i Vlad pojechał na Podhale. I powiem wam, że chyba trochę żałuję, bo jest cudowny! Ale wiem też, że ma najlepszy dom na świecie, jest rozpieszczony, mieszka pod Giewontem i tego akurat szczerze mu zazdroszczę! Razem z Vladem przesyłamy wam mnóstwo dobrej energii z Zakopanego”.