Nie miała innych dzieci. Dotyczy to nie tylko ludzi, ale także świata zwierząt. Istnieją setki przykładów, w których dorosły z jednego gatunku karmił młode innego gatunku. Ta historia wydarzyła się w małym miasteczku Anderson w Południowej Karolinie.

google

Szczekanie psa dochodziło z dna stromego wąwozu. Ludzie chodzący po parku w pobliżu wąwozu postanowili zadzwonić do organizacji zajmującej się ratowaniem zwierząt. Michelle, pracownik tej organizacji, przybyła na miejsce zdarzenia.

google

Dziewczyna nie bała się sama zejść na dół. Długo przedzierając się przez zarośla, dotarła do miejsca, z którego słychać było szczekanie. Wzruszające sceny ukazały się przed oczami dziewczyny.

Mały pies rasy Shih Tzu opiekował się jeszcze mniejszym kotkiem. Suczka karmiła kociaka własnym mlekiem. Najprawdopodobniej usłyszała pisk kociego dziecka i przybyła mu z pomocą. Jacyś „nie-ludzie” wrzucili dziecko do wąwozu.

google

Przez kilka dni pies karmił kotka. Potem, zdając sobie sprawę, że sam potrzebuje pomocy, zaczął szczekać. Na szczęście suczkę usłyszeli ludzie i uratowali jedno i drugie.

google

Michelle, biorąc kociaka w jedną rękę, w drugą psa,dała radę wyjść na powierzchnię. Zabrała zwierzęta do swojej organizacji, gdzie wraz z kolegami wymyśliła imiona swoich nowych podopiecznych. Shih Tzu została nazwana Golda, a kotka nazywała się Katie. Michelle opublikowała ogłoszenia o tym, że chce oddać zwierzęta w dobre ręce. Wkrótce przybyli dobrzy ludzie, którzy postanowili zabrać zwierzęta do siebie.

google

Szczęśliwa dziewczyna na swojej stronie na Facebooku napisała, że dzięki takim historiom uwielbia swoją pracę.

 

Sprawdź także: Kobieta myślała, że woda utknęła jej w uchu, ale się myliła. Lekarze odkryli, że bóle głowy spowodowane były stworzeniem, które zamieszkało w jej uchu

Oferujemy: Bezdomny kot nie czekał i sam znalazł właściciela! Ta historia porusza do łez