Wyszła na klatkę schodową oczekując nadejścia huraganu Emilia. Gdy siostra wparowała do środka zdyszana, wyglądała jakby świat właśnie dobiegał końca

Gdy Iga rozstała się ze swoim mężem, zamieszkała w wynajętym tymczasowo mieszkaniu na obrzeżach miasta. Traf chciał, że było to niedaleko mieszkania jej siostry Emilii, w którym mieszkała z mężem i dwójką dzieci. Kobiety spotykały się rzadko, gdyż Iga dużo pracowała zdalnie w domu, a Emilia zajmowała się dziećmi, podczas gdy jej mąż utrzymywał rodzinę. Miały relacje wymagające dużej korekty…dlaczego?

Emilia zamiast poprosić – rozkazywała

Odwiedzały rodziców w każdej wolnej chwili, których wiele nie było. Iga trzymała w tajemnicy fakt, że pracuje zdalnie, gdyż w przeciwnym razie Emilia zaczęłaby wykorzystywać ten fakt podrzucając jej dzieci pod byle pretekstem, bo „przecież i tak siedzi cały dzień w domu”. Praca redaktorki dawała Idze mnóstwo satysfakcji, od zawsze lubiła pisać.

Pewnego dnia Emilia zadzwoniła i poprosiła o jak najpilniejszą wizytę. – No…się co się stało?! – dopytywała Iga, lecz Emilia wymijająco naciskała – po prostu przyjdź jak najszybciej! – Skoro tak, najszybciej będę mogła za… – spojrzała na zegarek w telefonie… – cztery i pół godziny – odparła wkurzona brakiem szacunku do jej czasu. – Oszalałaś?! – wrzasnęła na nią Emilia – masz natychmiast przyjść! – dorzuciła i rozłączyła się. Iga niewiele myśląc powróciła do swojej pracy. – Skoro nie potrafisz powiedzieć co się stało, jak zwykle z resztą, to sobie czekaj do usranej śmierci… – pomyślała zdenerwowana.

Niespodziewany nalot siostry

Tego typu wezwania zwykle kończyły się albo pilnowaniem jej dzieci, gdy szła na zakupy, albo wręczeniem listy zakupów do zrobienia, albo poleceniem załatwienia czegoś w mieście. Iga wiedziała, że musi przerwać tego typu zachowanie siostry, bo to generuje brak szacunku do niej i do jej czasu. Kończyła właśnie pisać kolejny tekst, gdy nagle rozległ się dzwonek domofonu. – W końcu… – pomyślała i pomknęła do drzwi przekonana, że kurier przyniósł jej zamówione dwa tygodnie wcześniej tusze do drukarki.

YT

Odebrała domofon i ku jej zdziwieniu usłyszała głos Emilii. – Wiedziałam! – Wrzasnęła szarpiąc za drzwi. – Otwieraj idiotko! – wrzeszczała szarpiąc się z drzwiami coraz mocniej. Iga szybko ją wpuściła, aby zapobiec dalszym wrzaskom, które na pewno nie umknęły uwadze sąsiadów.

Wyszła na klatkę schodową oczekując nadejścia huraganu Emilia. Gdy siostra wparowała do środka zdyszana, wyglądała jakby świat właśnie dobiegał końca. – Czy ty wiesz, co narobiłaś? – wysyczała Idze w twarz. – Powiesz w końcu co się stało, czy dalej będziesz wrzeszczeć? – Przez ciebie idiotko straciłam zajebistą pralkę! – Iga mocno się zdziwiła, gdyż nie potrafiła sobie wyobrazić, w jaki sposób przyczyniła się do takiej straty. – Jakim cudem? – zapytała. – Aukcję miałam na necie! – wrzasnęła gniewnie – miałam pół godziny do końca i musiałam pilnować! Miałaś przyjść do dzieci, żebym miała spokój! – Aaaa… – skwitowała Iga. – Czyli miałam być kolejny raz twoją „zapchajdziurą”, tak? – W tym momencie Emilii zabrakło języka w buzi. Zapowietrzyła się i już chciała coś powiedzieć, gdy Iga zaatakowała. – Oświadczam ci siostra, że ostatni raz zmarnowałaś mi mój cenny czas pracy. Godzina mojej pracy jest cenniejsza, niż cała twoja utracona pralna, więc jeśli już skończyłaś, to wyjdź. Odezwij się, gdy wszystko przemyślisz…

YT

To był ostatni raz, gdy widziały się dobrowolnie. Czasem przez przypadek widziały się w mieście, albo u rodziców, ale ich stosunki pozostały już chłodne…

Co myślisz o tej sytuacji?

Skandal na królewskim dworze: „Córka Diany” spotkała się z Meghan Markle? Media donoszą, że Miała Podzielić Się Z Meghan Sensacyjnymi Informacjami O Ojcu Harry’ego

Zobacz, o czym jeszcze pisaliśmy: Brytyjska rodzina królewska: księżna Kate zalała się łzami tuż przed swoim ślubem. Wiemy, jaki był tego powód

A.B.