Wtyk amerykański jest owadem, z którym jeszcze dekadę temu niewielu z nas miało okazji się zetknąć.

Dziś ryzyko to jest znacznie większe, zwłaszcza jesienią, kiedy wtyki amerykańskie szukają miejsca, w którym będą mogły przezimować. Warto wiedzieć z czym właściwie mamy do czynienia i czy owad stanowi dla nas zagrożenie.

Wtyk amerykański pochodzenie, wygląd

Wtyk amerykański jest pluskwiakiem, występującym pierwotnie w Meksyku, Kanadzie i Stanach Zjednoczonych. Dorasta do 2 cm, ma brązową lub czarną głowę, jego tułów jest zaś brązowy z żółtymi plamkami.

Ciało wytyka amerykańskiego jest wydłużone, z trzema parami odnóży, z których najdłuższa jest ostatnia. Na jego udach znajdują się kolce.

Wtyk w Europie i Polsce

Na naszym kontynencie pojawił się pod koniec lat 90. ubiegłego wieku, prawdopodobnie przez działalność człowieka związaną z transportem morskim towarów.

W naszym kraju jego obecność została zaobserwowana w 2007 roku we Wrocławiu i w Miechowie. Obecnie wtyka amerykańskiego można zaobserwować również na obszarze takich miast jak: Warszawa, Kalisz, Poznań, a także w Sudetach, Bieszczadach, a nawet na wybrzeżu.

Różne rodzaje wtyków

W naszym kraju występuje około 17 gatunków wtyków (na świecie jest ich blisko 2 tysiące), a najczęściej występującym jest wtyk starszyk żerujący głównie na szczawiu.

W przeciwieństwie do wtyka amerykańskiego, starszyk ma całe ciało brązowe, bez charakterystycznych żółtych plam na przedlpeczu.

Wtyk zagrożenie

Wtyk amerykański uznawany jest za gatunek inwazyjny. Szkodnik wysysa z zielonych szyszek i igieł soki, prowadząc do obumierania drzewa lub drzew w zależności od ilości osobników żerujących na danym obszarze.

Pojawiając się w naszym domu wytyk amerykański, doprowadzić może doprowadzić do uszkodzenia instalacji wodnej, „nakłuwając” rury. Ich obecność możemy odczuć szczególnie teraz – dorosłe osobniki szukają bowiem miejsca do przezimowania.

Wtyk a człowiek

Żerujący na drzewach wtyk amerykański nie stanowi bezpośredniego zagrożenia dla ludzi. Do tej pory odnotowano tylko jeden przypadek ugryzienia człowieka przez tego owada – miał on miejsce w Budapeszcie w 2016 roku.

Ukąszenie nie było groźne, skończyło się na lekkim zaczerwienieniu skóry i podrażnieniu, które minęło po 48 godzinach.

 

View this post on Instagram

 

A post shared by Anna Lamkiewicz (@annalamkiewicz) on

Źródło: „poradnikzdrowie.pl”