Maja Frykowska postanowiła wystąpić o odszkodowanie po obejrzeniu filmu „Pewnego razu… w Hollywood”, w którym został sportretowany m.in. jej dziadek.

Ostatni film Quentina Tarantino odbił się głośnym echem na całym świecie. Oprócz Romana Polańskiego i jego żony, można w nim było zobaczyć również i jego bliskiego przyjaciela Wojciecha Frykowskiego?

Kim był dziadek Mai?

Wojciech Frykowski był producentem filmowym i przyjacielem reżysera Romana Polańskiego. W latach 60. XX wieku wyjechał do USA.

Został zamordowany 9 sierpnia 1969 wraz z narzeczoną Abigail Folger i żoną Polańskiego, Sharon Tate i kilkoma innymi przyjaciółmi przez sektę Charlesa Mansona.

„Pewnego razu… w Hollywood”

Tegoroczny film Quentina Tarantino przypomniał widzom historię Romana Polańskiego i Sharon Tate. „Pewnego razu… w Hollywood” wywołało też sporo kontrowersji.

Maja Frykowska postanowiła podjąć kroki prawne w celu ochrony dobrego imienia swojego dziadka sportretowanego w filmie.

Zabójstwo dziadka przez sektę Mansona to tragiczny i bolesny rozdział w historii mojej rodziny. Dziś walczę o prawdę po zamordowanym dziadku. Zależy mi, by przedstawić prawdę o tym, kim był i jaki był naprawdę Wojciech Frykowski. Przez lata narosło wokół niego wiele legend. Mój dziadek był przyjacielem Romana Polańskiego, otwartym, zdolnym filmowcem, przed którym w Hollywood otwierały się drzwi kariery. Jednak jego życie skończyło się przedwcześnie – tłumaczy Maja Frykowska.

Celebrytka chciałaby aby bardziej zwracano uwagę na dokonania jej dziadka, który miał bogatą karierę i był utalentowanym producentem.

Odszkodowanie?

Maja Frykowska poważnie zastanawia się nad wytoczeniem procesu twórcom „Pewnego razu… w Hollywood”. Jak zapewnia, nie chodzi jednak o pieniądze.

Chcę powiedzieć wszystkim wyraźnie: walczę o prawdę po zamordowanym dziadku. A sprawa pieniędzy? Czy straciłam nadzieję, że je dostanę? Zupełnie to jest poza mną. Nie straciłam żadnej nadziei, bo nadziei żadnej sobie nie robię. A jeśli ma to do mnie przyjść, to i tak się stanie. Pieniądze nie są dla mnie najważniejsze – zaznaczyła wnuczka Wojciecha Frykowskiego.

Czy Maja Frykowska ma rację?

źródło: „ofeminin.pl”