Widowiskowa ucieczka przed policją. Mężczyznę w Daewoo Tico goniło kilka patroli policyjnych

Pijany kierowca wiózł kobietę w zaawansowanej ciąży i sześcioletnie dziecko. Nie reagował na wezwania policji i uciekał przez kilkanaście kilometrów.

Jak informuje „motoryzacja.interia.pl”, pościg miał miejsce w Brodnicy, a całość zdarzenia można było obejrzeć dzięki videorejestratorowi umieszczonemu w nieoznakowanym radiowozie.

Nagranie

Kierowcę zauważyli policjanci pełniący służbę przy ulicy Targowej w Brodnicy. Siedzący za kierownicą pojazdu człowiek nie był zresztą zupełnie im nieznany. Dlatego też funkcjonariusze od razu zasygnalizowali nakaz zatrzymania się. Świetlne i dźwiękowe sygnały nie wywołały jednak żadnej reakcji mężczyzny. Mało tego, na ich widok kierowca zaczął nagle uciekać. Logiczną konsekwencją tego kroku była decyzja służb o pościgu.

Ryzykowna ucieczka

Nieustraszony kierowca z Daewoo Tico uciekał policjantom przez kilkanaście kilometrów. Na nic zdały się nawet kolejne patrole, które dołączyły w ramach wsparcia do pościgu. Mało tego, bo uciekający mężczyzna za nic miał również obowiązujące przepisy ruchu drogowego. Nie zwracając uwagi na znaki wielokrotnie przekroczył dopuszczalne na tamtej trasie prędkości, a co gorsza swoją brawurową jazdą stworzył ogromne zagrożenie dla innych uczestników ruchu drogowego. Nie oszczędził przy tym również goniącego go wozu, zajeżdżając kilkakrotnie policjantom drogę.

Kierowca nie był sam

Jeszcze bardziej zaskakujące jest to, że kierowca Daewoo Tico nie jechał samochodem sam. Na pokładzie znajdowała się bowiem kobieta w zaawansowanej ciąży oraz sześcioletnie dziecko, których zresztą porzucił razem z pojazdem w lesie.

Finał ucieczki

Kierowca Daewoo Tico przejechawszy kilkanaście kilometrów znalazł się lesie, gdzie zostawił swoich pasażerów oraz samochód, aby uciekać już na własnych nogach. Kobieta i dziecko nie odnieśli żadnych szkód w wyniku zdarzenia, a policjanci wkrótce zatrzymali zbiega.

Kim jest kierowca Daewoo Tico?

U 34-letniego zatrzymanego mężczyzny stwierdzono 1,5 promila alkoholu we krwi. Nie był to zresztą jego pierwszy taki wyczyn. Nie bez znaczenia w sytuacji pozostaje fakt, że kierowca miał już wcześniej sądowy zakaz prowadzenia pojazdów, a jazda po alkoholu nie stanowiła dla niego nowości.

https://gloswielkopolski.pl/

Areszt dla kierowcy

Kierowcę osadzono w policyjnym areszcie w Brodnicy, a sąd otrzymał wniosek o jego tymczasowe aresztowanie. Postawiono mu również zarzut niezatrzymania się do kontroli drogowej, kierowania pojazdem w stanie nietrzeźwości i niestosowania się do sądowego zakazu prowadzenia pojazdów.

 

Uciekł spod schroniska, zostawiając zwierzę na pastwę losu: MĘŻCZYZNA PRZYWIĄZAŁ PSA DO BRAMY SCHRONISKA I ODJECHAŁ. W SIECI POJAWIŁO SIĘ NAGRANIE

Ucieczka nie miała sensu: 96-LETNIA ALINA DĄBROWSKA OPOWIADA O ŻYCIU W OBOZACH. PRZEŻYŁA 5 OBOZÓW

KK