Pieczołowicie przygotowana i zaplanowana ceremonia pożegnania przybrała niespodziewany obrót, kiedy oczom zebranym ukazało się niecodzienne znalezisko. Kobieta oniemiała z wrażenia, a sprawą zajął się sąd.

Jak podaje „pikio.pl”, rzeczywisty przebieg uroczystości pogrzebowych znacznie odbiegał od planów kobiety, która chciała w rodzinnym gronie pożegnać swojego męża.

Co się stało na cmentarzu?

Rzecz miała miejsce na terenie komunalnego cmentarza w Tczewie w 2006 roku. W trakcie ceremonii pogrzebu okazało się, że wyznaczone wcześniej miejsce pochówku nie zostało odpowiednio przygotowane. Z nieznanych powodów znalazły się tam bowiem różnego rodzaju odpady i śmieci – papiery, butelki, zużyte znicze i stara opona.

Trudno więc dziwić się rozpaczy kobiety dotkniętej brakiem szacunku dla zmarłego męża.

Kobieta żąda zadośćuczynienia

Zrozpaczona wdowa postanowiła nie zostawiać jednak sprawy bez poniesienia konsekwencji przez odpowiedzialnych za zaistniałą sytuację – dlatego też sprawa trafiła do sądu. Nie bez znaczenia w podjęciu przez kobietę kolejnych oficjalnych kroków pozostało wsparcie najbliższych, którzy pomogli jej w przejściu przez całą procedurę.

Tym sposobem postawiła żądanie wypłaty 5 tysięcy odszkodowania i dodatkowo przekazania kwoty w wysokości 10 tysięcy z przeznaczeniem na cele dobroczynne.

Wyrok sądu

Na początku bieżącego roku sąd wydał wyrok w sprawie, który zobowiązywał zarządcę cmentarza do oficjalnych przeprosin w prasie. Okazało się zresztą, że rzeczona mogiła znajdowała się na obszarze, którego przeznaczeniem nie był pochówek.

Ale na tym nie koniec. Sprawa bowiem wróciła na wokandę po raz drugi. Kolejny wyrok ustalił, że zadośćuczynienie za zaistniałą sytuację leży również po stronie gminy Tczew, która miała przeprosić kobietę. Dodatkowo gmina i zarządca cmentarza zostali zobowiązani do przekazania kwoty w wysokości 2 tysięcy złotych na konto Fundacji Pomocy Dzieciom i Osobom Chorym „Kawałek Nieba”.

Walka kobiety o godną pamięć męża zakończyła się zwycięstwem. Szkoda tylko, że tak delikatną sprawą musiał zająć się wymiar sprawiedliwości. Wyrok sądu jest zresztą prawomocny, ale nic nie wymaże przykrych i traumatycznych wspomnień.

Królowa ludzkich serc i jej wielki sekret: KSIĘŻNA DIANA SKRYWAŁA WAŻNĄ TAJEMNICĘ. NIKT TEGO NIE ZAUWAŻYŁ

Nowa praca jako lekarstwo na smutki: FILIP ŁOBODZIŃSKI OPOWIADA, CO POMOGŁO PRZETRWAĆ TRAGICZNE CHWILE: „WIARA TU NIESTETY NIE JEST POCIESZENIEM”

 

KK