Jest niepozorny. Właściwie niewidoczny, a jego ugryzienie zwykle nie boli. Może nas jednak zarazić poważnymi chorobami. Ale kleszcze znamy wszyscy. Tymczasem zimą w lasach zaatakować nas może jeszcze inny groźny owad.

Jak informuje „pikio.pl”, kleszcze to nie jedyne stworzenia, które mogą stanowić poważne zagrożenie dla człowieka podczas pobytu w lesie, parku czy na łące.

Atak kleszcza

Trudno jest zauważyć moment, kiedy kleszcz wczepia się w ciało człowieka. Przebiega to bowiem bezboleśnie i niezauważalnie. Co więcej, kleszcze wybierają zwykle miejsca w zagłębieniach ciała. Najczęściej wczepiają się zatem pod pachami i kolanami czy za uszami.

Aktywność kleszczy

Ich aktywność rozpoczyna się wczesną wiosną, a trwa aż do późnej jesieni. W niektórych przypadkach można jednak na kleszcze natknąć się również w lutym.

https://tech.wp.pl/

Borelioza

Borelioza to bardzo częsta i groźna choroba, którą mogą zarazić nas kleszcze. Z danych Ministerstwa Zdrowia wynika, że w roku ubiegłym (2018) było około dwudziestu tysięcy zarażeń boreliozą. Równie niebezpieczne jest kleszczowe zapalenie mózgu.

Kleszcze zimą?

W obiegowej opinii kleszcze występują głównie latem i wiosną. Nie jest to jednak do końca prawda. Bo zimą warto zwrócić uwagę na larwy kleszczy. Taka postać owada nosi nazwę strzyżak jeleni.

Strzyżak jeleni

Jest niewielki – ma zaledwie 5-6mm długości. Żyje w lesie i tam może ukąsić człowieka. Co więcej, podczas gdy kleszcz kieruje się zapachem przy wyborze ofiary, tak strzyżak jeleni nie przeprowadza żadnej selekcji swoich ofiar. Może zaatakować każdego.

Ugryzienie powoduje silne swędzenie, a także ból, który występuje zwykle nazajutrz po ataku owada. U dzieci może wystąpić reakcja alergiczna i stan zapalny.

Ale na tym nie koniec, bo strzyżak przenosi bakterie. Niektórzy twierdzą, że może zarazić człowieka, podobnie jak kleszcz, boreliozą.

https://tvnmeteo.tvn24.pl/

Czy jest chora na boreliozę: CZY BARBARA KURDEJ-SZATAN JEST CHORA. ZAMIEŚCIŁA ZASKAKUJĄCE NAGRANIE NA INSTAGRAMIE

Czy istnieje powód do obaw: ZAGRAŻAJĄ NAM „LATAJĄCE KLESZCZE”? LEŚNICY WYJAŚNIAJĄ

KK