Po raz trzeci Australia płonie, a władze przyznają, że nie będą w stanie poradzić sobie z pożarem. Jedyne, co mogą zrobić, to opóźnić rozprzestrzenianie się ognia. Fizycznie niemożliwe jest uratowanie dzikich zwierząt w takich warunkach, a setki tysięcy giną z chwili na chwilę. Najtrudniej jest uratować powolne koale, ale ponieważ każda historia uratowanego zwierzęcia dodaje otuchy, podajemy je dalej…

 

google

Damien Campbell-Davis był zajęty tankowaniem wozów strażackich tego dnia, gdy zauważył ruch w krzakach. Siedział osłabiony miś koala, całkiem jeszcze maleńki.

google

Oczywiście zwierzę cierpiało z pragnienia i próbowało dostać się do jakiegokolwiek źródła wody, jednak zabrakło mu sił. Mężczyzna napoił zwierzątko i zabrał je do samochodu.

google

Zdjęcie mężczyzny i koali, którego uratował, szybko się rozprzestrzeniło w mediach społecznościowych. Wygląda na to, że zwierzę pyta: czy mnie ochronisz?

google

W szczególności ten dzieciak miał szczęście, nie poparzył się i szybko znalazł ratunek. Damien Campbell-Davis zawiózł go do schroniska dla koali.

google

A oto wideo dwóch nastolatków, Miki i Caleba, którzy przed ewakuacją podróżowali po okolicy swojego rancza i zebrali wszystkie koale, jakie mogli znaleźć. Zwierzęta te potrzebowały już pomocy lekarza weterynarii i miały ogromne szczęście, że ludzie byli w pobliżu.

 

I takie historie codziennie. Ludzie walczą o ocalenie umierającej fauny Australii i jej najbardziej uroczych przedstawicieli – koali.

 

Sprawdź także: Dominika Gwint zapytała swych fanów, w jakiej kreacji ma iść na bal sylwestrowy. Trafili w dziesiątkę

 

Oferujemy: Właścicielka zabrała psa na strzyżenie, a kiedy go zabrała, nie mogła go rozpoznać. Zdjęcia