Viki Gabor oskarżana o to, że chce się dorobić na koronawirusie. Jej menadżer zabrał głos w sprawie. Znamy szczegóły

Jeden z produktów, jaki pojawił się w ofercie internetowego sklepu Viki Gabor wywołał w sieci prawdziwą burzę. Wielu zarzuciło nastolatce, że próbuje się dorobić na trwającej obecnie pandemii koronawirusa. Pojawił się komentarz menadżera młodej gwiazdy.

Viki Gabor dzięki wygranej w konkursie Eurowizji Junior 2019 zyskała ogromną sławę. Nastolatka i stojący za nią sztab ludzi robi wszystko, by w jak najlepiej wykorzystać dobrą passę. W internetowym sklepie można znaleźć różne gadżety sygnowane nazwiskiem młodej gwiazdy. Jeden z nich wywołał w sieci prawdziwą burzę. Znamy szczegóły!

Źródło: Instagram/vikigaborofficial

Kontrowersyjny gadżet

Jak podaje portal „Super Express”, kontrowersyjnym produktem, jaki pojawił się w sklepie Gabor jest maseczka na twarz za 30 złotych. Niemal natychmiast pojawiły się głosy, że młoda gwiazda próbuje się dorobić na pandemii koronawirusa. Sprawę skomentował menadżer gwiazdy.

„Maseczki z logo Viki Gabor pojawiły się w jej sklepie internetowym na długo przed pandemią, bo na początku tego roku, podobnie jak i inne modowe gadżety typu plecaki czy bluzy” – stwierdził menadżer gwiazdy.

Menadżer gwiazdy zaznaczył również, że „Gadżet ten nie jest maseczką antywirusową, nie chroni przed żadnymi wirusami, jest jedynie zwykłym modowym gadżetem fanowskim i nigdzie nie informujemy o tym, iż maseczka ta jest w jakikolwiek sposób zabezpieczeniem antywirusowym”.

Gadżet zniknął już z oferty sklepu.

Instagram

 

Co sądzicie o całej sprawie?

To też może cię zainteresować: Kasia Tusk z pewnością nie spodziewała się takiego obrotu spraw. Internauci byli wobec niej bezlitośni. Znamy szczegóły

Zobacz, o czym jeszcze pisaliśmy w ostatnich dniach: Epidemia koronawirusa w Polsce: odwołano pierwsze komunie święte. Znamy szczegóły

A.W.