Urząd Komunikacji Publicznej ostrzega przed naciągaczami telefonicznymi. Należy wystrzegać się zwłaszcza jednego słowa

W ostatnim czasie coraz częściej można usłyszeć o próbach oszustwa drogą elektroniczną. Urząd Komunikacji Publicznej apeluje do wszystkich osób, które odbierają telefon z nieznanego numeru, aby szczególnie uważali na jedno słowo, po wypowiedzeniu którego może dojść do tragedii.

Niejednokrotnie pojawiała się informacja o naciągaczach, którzy pragną wzbogacić się za pomocą osób, do których dzwonią, wykorzystując ich naiwność. W sieci istnieje nawet lista numerów, których nie warto odbierać.

Najczęściej oszuści zwracają się do osób starszych, którzy, z reguły nie mając świadomości, że rozmawiają z naciągaczem, podają swoje dane. W tej sprawie zabrała głos Klaudia Kieliszczak, przedstawicielka Urzędu Komunikacji Elektronicznej. W rozmowie z „Faktem” zdradziła, jak można uniknąć oszustw.

Jakich sposobów użyć, żeby nie dać się „naciąć”?

screen Google

Oczywiście, jednym z najbardziej prostych sposób jest nieodebranie telefonu z nieznanego numeru. Z kolei, gdy już dojdzie do rozmowy, Klaudia Kieliszczak apeluje, aby wystrzegać się słowa, które w wielu innych sytuacjach życiowych jest jak najbardziej pożądane. Mowa o słowie „tak”. Jeśli osoba rozmawiająca wypowie to słowo w rozmowie z oszustami, będzie to dla nich znaczyło, że zgadza się na podpisanie umowy.

Oprócz tego, Urząd Komunikacji Elektronicznej apeluje, aby pod żadnym pozorem nie podawać swojego numeru PESEL ani numeru dowodu osobistego. Gdy dzwoni bowiem przedstawiciel operatora komórkowego, powinien być już w posiadaniu naszych danych osobowych, jak np. numer PESEL.

Co robić, gdy już damy się naciągnąć?

screen Google

Gdy dojdzie do oszustwa, należy niezwłocznie zwrócić się do organów ścigania. „Jeśli zaś zgodziliśmy się na przedstawione w rozmowie warunki a później dowiedzieliśmy się, że ich autorem był oszust, możemy próbować odstąpić od umowy, gdyż klient ma dwa tygodnie na rozwiązanie umowy zawartej poza salonem sprzedaży”.

Warto dodać, że naciągacze są bardzo kreatywni. Jeszcze rok temu wszyscy słyszeli o tzw. metodzie wnuczka czy policjanta, w tym roku jednak do gry wkroczył koronawirus. Niedawno głośno było o oszustach ze Śląska, w rozmowach których pojawiała się prośba o przekazanie pieniędzy dla osoby chorej na COVID-19. Podobnych telefonów na terenie całego kraju było niestety więcej.

Policja apeluje do wszystkich, by w przypadku telefonu, w którym rozmówca przedstawia się za policjanta, pamiętać, że funkcjonariusz nigdy nie zwraca się z prośbą o przekazanie pieniędzy. Podobnie jak nie usłyszymy prośbę o założenie konta czy podania hasła PIN.

Jak informował portal „Wiesz”: Wielbicielom „Rolnik szuka żony” nie przypadło go gustu zachowanie Magdy. Fani zarzucają zbyt szybkie wejście w relację

Przypomnij sobie: Krzysztof Krawczyk powiadomił swoich wielbicieli o ważnej decyzji. Piosenkarz postanowił przyjąć sakrament ostatniego namaszczenia

Portal „Wiesz” pisał również: Tadeusz Rydzyk wpadł w nostalgiczne wspomnienia. Nie wszyscy wiedzieli o tym