Trudne doświadczenie w życiu Tomasza Kammela. Prezenter zaapelował także do wszystkich, wypowiadając ważne słowa

Tomasz Kammel dołączył do akcji, która polegała na symulacji potrącenia samobójcy oraz stada jeleni. Doświadczenie to nazwał traumatycznym. Zaapelował także do wszystkich, wypowiadając mocne słowa.

Tomasz Kammel to polski dziennikarz i prezenter telewizyjny. Na ekranie występuje już od 1997 roku. Od lat współpracuje z Telewizją Polską, a widzowie kojarzą go jako gospodarza głównych programów rozrywkowych. Od 2013 roku prowadzi program „The Voice of Poland”. Obecnie jest teżjednym z prowadzących programu „Pytanie na śniadanie”.

Tomasz Kammel, screen Google

W rozmowie z „Jastrząbpost.pl” Kammel wyznał, że obecnie nagrania ostatnniej serii „The Voice” stoją pod znakiem zapytania. Wszystko związane jest z panującą sytuacją epidemiologiczną.

Program przesunięty na przyszły rok, na styczeń. Mam nadzieję, żę tak będzie, bo to jest piękny, wartościowy program – zdradził prezenter w rozmowie z portalem.

Tomasz Kammel przekazał bardzo ważne słowa

Tomasz Kammel jest aktywnym użytkownikiem mediów społecznościowych. Na profilu na Instagramie dzieli się z obserwującymi swoimi poglądami i przeżyciami. W swoim ostatnim poście umieścił zdjęcie, na którym pozuje przed lokomotywą. Zaznaczył, że aby zahamować tak dużą maszynę, potrzeba aż półtora kilometra. Zwrócił tutaj uwagę na problem maszynistów, którzy nierzadko nie są w stanie zahamować w odpowiednim momencie.

Prezenter postanowił wczuć się w rolę maszynisty i prowadzić pojazd w symulatorze. Wyznał, że było to drastyczne przeżycie. Najpierw powinien był potrącić samobójcę, a następnie stado jeleni. Doświadczeniem tym postanowił podzielić się z obserwującymi, wypowiadając kilka słów refleksji.

Tomasz Kammel, screen Google

Żeby wyhamować do zera bestię za moimi plecami jadącą 160 km/h potrzeba prawie półtora kilometra. Jeśli maszynista dostrzeże z kilkuset metrów samochód stojący na przejeździe, praktycznie nic nie może zrobić. Dzisiaj to przeżyłem. Najpierw potrąciłem samobójcę, potem zabiłem stado jeleni. Traumatyczne doświadczenie, mimo że wszystko odbyło się w symulatorze. Efekty wizualne, kinestetyczne, dzwiękowe są tam 100% realne – pisał Kammel.

Mimo że potrącenie samobójcy i stada jeleni było tylko symulacją, dziennikarz wyznaje, że było to dość drastyczne przeżycie. Niestety, wielu maszynistów powinni zmagać się z takimi problemami w rzeczywistości. Czują się bezsilni, bo chociaż chcą zahamować, nie są w stanie tego zrobić.

Bardzo to było poruszające. Od dziś jeszcze bardziej uważam na przejazdach, to mega ważne, zawsze, ale szczególnie jesienią. Proszę puśćcie dalej, bo ciągle dużo ludzi ginie w Pl na przejazdach – dodał dziennikarz w poście.

Prezenter dodał, że teraz jeszcze większą uwagę będzie zwracać na przejazdach, o co także poprosił swoich obserwujących. Mamy nadzieję, że słowa Kammela poruszą innych i zainspirują do większej ostrożności na drogach.

Tomasz Kammel, screen Instagram @tomaszkammel

Jak informował portal „Wiesz”: Serce nie sługa. Jak dzisiaj wyglądają relacje Roberta Górskiego i Beaty Harasimowicz

Przypomnij sobie: Dagmara Kaźmierska nadal nie może otrząsnąć się po stracie. Fani wyrażają współczucia

Portal „Wiesz” pisał również: Jeden z biorących udział „Rolnik szuka żony” planuje oświadczyć się swojej dziewczynie. Fani mogą się cieszyć