Z dość niecodziennym kłopotem zmagają się właściciele jednego z pensjonatów i restauracji w Bukowinie Tatrzańskiej.

W bezpośrednim sąsiedztwie pensjonatu mieszka człowiek, nieposiadający dostępu do kanalizacji. Nieczystości trafiają więc za okno, praktycznie pod nogi turystów.

Coś tu śmierdzi

Jak podaje portal „Polsat News”, pani Beata wspólnie z mężem prowadzi pensjonat i restaurację w Bukowinie Tatrzańskiej, które są ich jedynym źródłem utrzymania. Nie jest to łatwy kawałek chleba, tym bardziej, gdy trzeba się jeszcze zmagać z dość nieprzyjemnym problemem.

Lokalizacja pensjonatu i restauracji jest bardzo dobra, zapewniająca ruch zarówno w sezonie letnim, jak i zimowym. Jedyny problem stanowią wylewane przez okno domu pana Bogdana fekalia i ścieki.

Źródło: polsatnews.pl

Brak kanalizacji w XXI wieku

Sąsiad pani Beaty nie posiada w swoim domu łazienki i dostępu do kanalizacji, w związku z czym wszystkie nieczystości wylewane są przez okno. Rozchodzący się wokół fetor jest szczególnie uciążliwy latem, przy wysokich temperaturach i nie ułatwia prowadzenia interesu.

Pani Beata i jej mąż prowadzą pensjonat już od 18 lat, choć jak zaznacza kobieta, nie wie, w jaki sposób usuwano nieczystości wcześniej, bo nie były one od początku tak uciążliwe. „Było coś tam widać, ale nie aż tak. Natomiast teraz, ostatnimi laty, to straszne jest” – mówi właścicielka.

Żródło: polsatnews.pl

Zapach odstrasza turystów

Uciążliwe sąsiedztwo przyczyniło się do rezygnacji z wypoczynku w pensjonacie wielu klientów. Co prawda pan Bogdan nieczystości wylewa na terenie własnej posesji, ale znajduje się ona w bezpośrednim sąsiedztwie pensjonatu. Pani Beata od lat bezskutecznie zwraca się do wójta gminy z prośbą o pomoc.

Reporterzy emitowanego na antenie Polsatu programu „Interwencja” rozmawiali z sąsiadem pani Beaty, panem Bogdanem, który stwierdził: „Nie mam zamiaru się z tego tłumaczyć, że tam gówno jest, bo będzie. Ja się wcale tego nie wstydzę. Kwestia nieczystości mnie nie interesuje. Będę miał pieniądze kiedyś, to zrobię kanalizację”.

Wyjaśnienia gminy

Jak ustalili reporterzy programu, poprzedni wójt starał się rozwiązać problem nieczystości. Wszelkie podejmowane przez niego próby, miały się jednak spotkać z oporem ze strony właściciela posesji.

Mieszkańcy domu mieli odmówić przyjęcia pomocy finansowej, rzeczowej, a także polegającej na wykonaniu prac kanalizacyjnych – poinformował wójt gminy Bukowina Tatrzańska, Andrzej Pietrzyk.

Czy sprawę uda się wreszcie rozwiązać?

To też może cię zainteresować: Nocna ewakuacja stu osób w Warszawie. Poszkodowanych w wyniku zderzenia przewieziono do szpitala

Zobacz, o czym jeszcze pisaliśmy dziś: Kolejny incydent na torach. Zablokowana linia Warszawa-Poznań wraca do normy

A.W.