Dramat w polskim szpitalu: kobieta osierociła czwórkę dzieci w wyniku komplikacji przy porodzie. Mężczyzna obwinia lekarzy

36-letnia Katarzyna osierociła czwórkę dzieci w wyniku komplikacji przy ostatnim porodzie. Na jaw wychodzą nowe fakty odnośnie działań lekarzy, którzy powinni wcześniej zauważyć niepokojące objawy. Co się stało?

Portal „kobieta.wp.pl” informuje, że mąż kobiety ma żal do lekarzy o brak odpowiedniej reakcji przy wcześniejszych badaniach.

Śmierć przy porodzie

Nic nie zapowiadało tej tragedii, która wydarzyła się pod koniec listopada. 36-letnia Kasia Dywal-Kusy i jej mąż Mirosław byli rodzicami trójki wspaniałych dzieci Adama, Klaudii i Moniki, oraz oczekiwali narodzenia małego chłopczyka. Teraz mężczyzna został sam, a po ukochanej żonie zostały tylko wspomnienia.

Kobieta zmarła z powodu komplikacji po porodzie. Teraz na jaw wychodzą nowe fakty odnośnie przebiegu zdarzeń i działań podjętych przez lekarzy w trakcie jej ciąży.

fot. kobieta.wp.pl

Katarzyna dostała krwotoku 28 listopada i trafiła do szpitala. Tam zatrzymano ją na obserwację, jednak następnego dnia sytuacja się powtórzyła. Lekarze zdecydowali się wykonać cesarskie cięcie.

Chłopczyk urodził się w pełni zdrowy, jednak jego matki nie dało się uratować pomimo kilkugodzinnej operacji.

Ogromna otyłość, zrosty i występujące zaburzenia krzepnięcia dodatkowo utrudniały przebieg operacji. Niestety prawdopodobnie już w czasie operacji doszło do zawału mięśnia sercowego i kwasicy. Następnego dnia, mimo stosowania wszelkich dostępnych leków, pacjentka zmarła – taki komunikat wystosował Szpital Wojewódzki w Poznaniu.

Przyczyny komplikacji

Wiadomo już, że krwotok został spowodowany przez łożysko przodujące. To rzadkie powikłanie powinno być wykryty przy drugim badaniu USG, a pacjentka powinna znaleźć się pod ścisłym nadzorem położniczym w szpitalu.

W przypadku Katarzyny Dywal-Kusy, ułożenie łożyska wykryto dopiero podczas przyjęcia do szpitala. Jej mąż ma teraz pretensje do lekarzy, którzy zajmowali się nią podczas jej ciąży.

Na wynikach nie było nic niepokojącego – mówi Mirsoław Dywal-Kusy.

Mąż kobiety twierdzi też, że lekarz kazał kobiecie napisać notatkę, że nie chce być hospitalizowana. Teraz nie odpowiada na pytania dlaczego podjął taką decyzję.

Pomoc dla rodziny

Mąż zmarłej kobiety sam teraz musi zająć się czwórką dzieci, w tym najmłodszym Sylwestrem. Pomagają mu w tym znajomi, którzy zorganizowali zbiórkę najpotrzebniejszych rzeczy.

Jeśli chcesz wiedzieć więcej o wydarzeniach w kraju, zobacz: Odziały psychiatryczne przyjmują coraz więcej dzieci. Czy reforma edukacji doprowadziła je do problemów zdrowotnych

A także: Ceny towarów idą w górę. Wśród nich też jeden z ulubionych produktów Polaków. Czy warto zrobić zapasy

KR