Tomasz Derejski opowiedział o ostatnich chwilach życia Ryszarda Szurkowskiego. Przyjaźnili się od lat

Media obiegła smutna wiadomość ze świata sportu. W niedzielę, 31 stycznia zmarł znany kolarz Ryszard Szurkowski. Miał 75 lat. O świcie w poniedziałek 01 lutego, telefon z tragicznymi wieściami odebrał przyjaciel emerytowanego sportowca, Tomasz Derejski. Opowiedział, co wydarzyło się w miniony weekend…

Nie żyje mistrz świata w kolarstwie

Medalista IO, zwycięzca Wyścigu Pokoju, mistrz świata Ryszard Szurkowski przeszedł bardzo trudne chwile, gdy po wykonaniu badań związanych z bólem żołądka dowiedział się, że choruje na nowotwór. Jak wyznał w wywiadzie przyjaciel sportowca Tomasz Derejski, zauważył bardzo zły stan zdrowia kolarza 12 stycznia, podczas rozmowy online. Tego właśnie dnia Ryszard Szurkowski obchodził swoje 75 urodziny.

(…) Już 12 stycznia nie było dobrze. Ryszard nie chciał martwić opinii publicznej, kibiców. Ale z jego zdrowiem nie było już dobrze. Widziałem to podczas naszej rozmowy. Był zmęczony, praktycznie bardziej leżał niż siedział, źle wyglądał. Od jakiegoś czasu narzekał na żołądek. Wiadomo, ostatnie miesiące to siedzący tryb życia, mało ruchu, sporo lekarstw. Zrobił badania i okazało się, że zaatakował go nowotwór. Najpierw nie mógł znaleźć placówki, która wykona zabieg. W Warszawie mu odmówiono. W końcu znalazł szpital w Radomiu. Tam udało znaleźć się termin. Jakoś tydzień temu został operowany. (…)

Jak zaznaczył Derejski, wyglądało na to, że operacja się udała, gdyż z każdym dniem sportowiec wyglądał i czuł się lepiej, jednak w minioną sobotę jego stan drastycznie się pogorszył, w niedzielę konieczna była reanimacja. Niestety układ odpornościowy mistrza kolarstwa był zbyt słaby, według doniesień prasowych cytujących Derejskiego, który w poniedziałek, bladym świtem odebrał telefon z bardzo smutną wiadomością…

Promotor sportu, były zapaśnik, a obecnie komentator sportowy Andrzej Supron, opublikował informację o wypadku w Kolonii Ryszarda Szurkowskiego na swoim koncie na Instagramie… Było to w 2018 roku. Potem długotrwała rehabilitacja w Konstancinie nieco pomogła kolarzowi i podniosła go trochę na duchu, jednak już nigdy nie wrócił on do sprawności…

 

Wyświetl ten post na Instagramie.

 

Post udostępniony przez Andrzej Supron (@andrzejsupron)

O śmierci mistrza zapewne jeszcze poinformuje, a my tym czasem składamy najszczersze kondolencje najbliższym zmarłego.

Zobacz, o czym jeszcze pisaliśmy w ostatnich dniach: Księżna Kate i Meghan Markle spotkają się w sądzie? Zaskakujące doniesienia z brytyjskiego dworu. O co chodzi

O tym się mówi: Rachunki za prąd pójdą do góry. O ile więcej zapłacimy w 2021 roku