To były bardzo intensywne dni: Uczestniczka „Sanatorium miłości”o udziale w programie. Bohaterka telewizyjnej produkcji osiągnęła swój cel, ale przypłaciła to kłopotami ze zdrowiem

Podczas nagrywania finałowego odcinka „Sanatorium miłości” ubrana była w sukienkę, która przed jej udziałem w programie była mocno na nią za szczupła. Ale postawiła sobie cel, do którego mozolnie dążyła. Sukienkę zapakowała do walizki jako zewnętrzną motywację. Za małe ubranie to jednak tylko symbol jej niezłomnego charakteru, ognistego temperamentu i niezachwianej pewności siebie.

Jak informuje „pikio.pl”, Wiesia z „Sanatorium miłości” przeszła podczas programu znaczącą metamorfozę. Zrzucenie dodatkowych kilogramów przypłaciła wprawdzie złym samopoczuciem i kłopotami ze zdrowiem, ale jest zadowolona z efektów, a przede wszystkim z udziału w produkcji, który określa jako intensywne dni.

Wyjątkowa uczestniczka „Sanatorium miłości”

Wiesia z programu „Sanatorium miłości” to z całą pewnością wyjątkowa osoba. Pewność siebie i cięta riposta to jej znaki rozpoznawcze.

Od ośmiu lat jest na emeryturze. Przedtem mieszkała we Włoszech, i to przez dwadzieścia długich lat. Cechują ją wrażliwość i troska o innych ludzi. Lubi ogrodowe prace i spektakle w teatrze, ale nie gardzi również kinem.

Wiesia szuka miłości, zaufania i przywiązania. Nie wymaga wiele od partnera. Wygląd i cechy fizyczne stawia na ostatnim miejscu. Zwraca za to uwagę na higienę osobistą i dbałość o samego siebie.

rmf.fm

Dlaczego Wiesia wzięła udział w „Sanatorium miłości”?

Wiesia zdecydowała się na uczestnictwo w programie z dwóch powodów. Jeden z nich zakładał znalezienie miłości lub chociaż zawarcie ciekawej znajomości. W każdym razie chodziło Wiesi o nawiązanie jakiejś bliskiej więzi.

Drugi powód zaś to… schudnąć! Do utraty wagi zmotywowała się zresztą już przed wyjazdem, pakując do walizki sukienkę, która była na nią wówczas sporo za szczupła.

Wiesia swój plan sanatoryjnego chudnięcia skrupulatnie sobie obmyśliła. Wierzyła, że podawane posiłki w sanatorium będą lekkie, a ich wartość kaloryczna niewielka. Poza tym liczyła na podjęcie sporej aktywności fizycznej związanej z udziałem w programie, co miało się również przełożyć na utratę zbędnych kilogramów.

natemat.pl

Wiesia osiągnęła swój cel

Co ciekawe, Wiesia dopięła swego. Podczas turnusu w sanatorium udało jej się zrzucić aż jedenaście kilogramów. Z całą pewnością sprzyjały temu liczne aktywności fizyczne, które pozwoli jej dowieść swojej siły:

Udowodniłam sama sobie, że mam jeszcze siłę. Były gimnastyki, latanie na paralotni.

Co więcej, zyskała wiedzę na temat zdrowego i racjonalnego odżywiania, którą nieprzerwanie wciela w życie.

Trudno jednak nie przyznać, że to spora utrata wagi jak na tak krótki czas. Sama Wiesia stwierdziła zresztą, że chudnięcie w tak dużym tempie mogło stać się przyczyną innych kłopotów zdrowotnych. Niemniej jednak została jej udzielona niezbędna pomoc:

Dobrze się czułam w programie. Byli wspaniali ludzie. Miałam tylko trochę problemy ze zdrowiem, ale miałam dobrą pomoc. Trochę zeszczuplałam i może za szybko. To były bardzo intensywne dni.

 

Jeden z uczestników to prawdziwy bohater: BOHATERSKI CZYN UCZESTNIKA DRUGIEJ EDYCJI „SANATORIUM MIŁOŚCI:GERARD DOKONAŁ NIEZWYKŁYCH RZECZY

Uczestnicy programu zapewnili jak zwykle wiele emocji: SENIORZY W „SANATORIUM MIŁOŚCI” SIĘ ROZKRĘCAJĄ. W OSTATNIM ODCINKU MIELIŚMY PIERWSZĄ RANDKĘ I KOLEJNE KONTROWERSYJNE TEKSTY WIESI. CO SIĘ DZIAŁO

KK