To było zaplanowane: Rodzice Pawła Adamowicza o zeszłorocznej Wielkiej Orkiestrze Świątecznej Pomocy. W pierwszą rocznicę odejścia syna wspominają ostatnie chwile jego życia

Właśnie minął rok od tragicznej śmierci Pawła Adamowicza. Prezydent Gdańska został ugodzony nożem na zeszłorocznej scenie Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. W pierwszą rocznicę śmierci głos zabrali rodzice Pawła Adamowicza.

Jak podają „wiadomosci.wp.pl”, rodzice tragicznie zmarłego Pawła Adamowicza udzielili wywiadu, w którym opowiedzieli m.in. o ostatnim dniu życia syna, który częściowo spędzili razem.

Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy 2019

Teresa i Ryszard Adamowiczowie wspominają w wywiadzie zeszłoroczny finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Rodzice zamordowanego prezydenta Gdańska opowiedzieli, że tego dnia syn odwiedził ich zgodnie z rodzinną tradycją niedzielnych obiadów. Prosto z ich domu poszedł ze skarbonką zbierać na rzecz WOŚP:

13 stycznia był tutaj u nas. W przeddzień się umówił z nami, że przyjdzie na obiad. To była tradycja. Często całą rodziną przychodzili do nas na obiady. Wtedy przyszedł sam, bo synowa z córeczkami zostały w Stanach. Przyszedł koło 13 na obiad, zjadł i chciał na chwilę się zdrzemnąć, bo w nocy źle spał. Położył się, ale nie mógł zasnąć i po 15 minutach powiedział, że idzie kwestować na Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy. Miał ze sobą skarbonkę. Wrzuciłam mu 20 złotych, by mu się dobrze zbierało i poszedł. To było chyba po 14.

wyborcza.pl

Ostatni telefon od syna

Matka prezydenta Gdańska opowiedziała również o ostatnim telefonie od syna. Paweł Adamowicz zadzwonił do nich po skończonej zbiórce tego samego dnia. Wówczas nikt jeszcze nie spodziewał się, co wydarzy się później:

Potem po 17 zadzwonił do nas i był taki zadowolony, bo zebrał już całą puszkę, to było więcej niż zawsze. Potem miał iść na protest pod sądem. Nie minęła godzina a zdzwoniła wnuczka Antosia. Pytała co u nas słychać. Przekazałam jej, że tata już skończył zbieranie i jest zadowolony. Ona zapytała wtedy, która jest u nas godzina. Była 18.30. A to przecież przed 20 się stało.

Akt zgonu politycznego

Teresa Adamowicz nie pominęła w wywiadzie również znalezionej prasowej informacji, której treść wskazywała na wystawienie jedenastu prezydentom największych miast Polski tzw. aktów zgonu politycznego. Na liście znalazł się również Paweł Adamowicz. Autorem była zaś organizacja Młodzież Wszechopolska.

Matka Pawła Adamowicza odnalazła to doniesienie w dniu śmierci syna:

I wtedy zadzwoniłam do młodszej siostry, która mieszka w Warszawie. I mówię jej o tym, a w tej samej chwili w telewizji pojawiła się informacja o ataku na Pawła… Pomyślałam, wyrok został wykonany.

W szpitalu

Nazajutrz o 8 rano rodzice Pawła Adamowicza byli już w szpitalu, w którym znalazł się ich syn po ataku nożownika. Cały czas żywili nadzieję na jego powrót do zdrowia, choć zastana na oddziale sytuacja nieco pozbawiła ich złudzeń.

fakt.pl

Zaplanowany atak

Rodzice Pawła Adamowicza wypowiedzieli się również na temat kontekstu politycznego śmierci ich syna. Zaznaczają, że upominali go przed ponownym startowaniem w wyborach prezydenckich. Wspominają nagonkę przed śmiercią i słowa Stefana W. obwiniające Platformę Obywatelską za osadzenie w więzieniu – są zdania, że jedno z drugim miało ścisły związek. Tym samym wyrazili przekonanie, że atak był zaplanowany.

 

Pierwsze święta bez męża: MAGDALENA ADAMOWICZ ZROBIŁA W BOŻE NARODZENIE BARDZO WZRUSZAJĄCĄ RZECZ. JEJ BLISCY BYLI ZDUMIENI

Żona po prezydencie wspomina pierwszy rok żałoby: MAGDALENA ADAMOWICZ ROK PO FINALE WOŚP: WDOWA PO PREZYDENCIE ZDRADZIŁA, GDZIE TRZYMA OBRĄCZKĘ MĘŻA

KK