Fakt, że małżeństwo nie powiększa rodziny nie zawsze oznacza, że nie chcą mieć dzieci. To, że mąż „siedzi w przeciągu” nie oznacza, że żona o niego nie dba, a gdy synowa rozmawia ze swoją teściową o swoim mężu nie musi oznaczać, że żali się na niego. Oto pewne historie potyczek z serii teściowa vs synowa, gdzie wszyscy mogą być wygrani lub wszyscy przegrani. Jak to działa?

Czasem bywa tak, że matki nie potrafią się pogodzić z faktem, że ich dzieci „wyleciały już z gniazda” i wciąż próbują ingerować w ich dorosłe życie. Bywa też tak, że matka tak bardzo nie interesuje się córką, że ta zaczyna kompensować sobie ten brak kontaktem z teściową, w której rozpaczliwie poszukuje bliższej relacji.

Bywają też sytuacje, w których nadopiekuńczym matkom dorośli synowie dosadnie dają do zrozumienia, że skończyło się już dopinanie guziczków w koszuli po samą szyję i matczyne odbieranie z komisariatu…

Gdy obejmowaliśmy się wychodząc z kościoła, ściągnęła z niego moją rękę

„Zawsze nam powtarzała, że te nasze czułości szybko się skończą. Bolało mnie to, a Michała irytowało. Gdy zapraszała nas do siebie na obiad, zawsze siadaliśmy obok siebie. Lubiłam wtedy gładzić swojego chłopaka po ramieniu, albo głowie, on dawał mi buziaki w policzek lub czoło.

Jego mamie się to nie podobało – takie okazywanie uczuć przy innych… Michał strofował ją mówiąc, że ma skończyć głupie gadanie i wówczas zaczynała się kłótnia…

Którejś niedzieli wychodziliśmy z kościoła. My szliśmy przodem, by torować wyjście mamie, która podążała tuż za nami. Nagle poczułam mocny uchwyt na mojej ręce i szarpnięcie w dół.

Chciałam obejrzeć się za siebie i zmierzyć wzrokiem tę zazdrośnicę, jednak jej zacięta twarz zobaczona kątem oka wystarczyła, bym na ten moment zostawiła to dla siebie.

Gdy opowiedziałam to Michałowi, bardzo się zdenerwował i kazał następnym razem się temu sprzeciwić, więc powoli, sukcesywnie wdrażałam to w życie. Skończyło się to potworną obrazą, która jedynie skonfliktowała całą naszą trójkę.

Po ślubie postanowiłam, że będę unikać sytuacji sam na sam z teściową, by nie miała możliwości wytykania mi moich błędów, czego nie robi przy Michale, bo wie że dostała by od syna reprymendę” – opowiada 36-letnia dziś Beata.

Zaskoczyła mnie tą informacją… Chciałam natychmiast wyjaśnić to ze swoim synem

„Wciąż zastanawiałam się dlaczego po pięciu latach małżeństwa nie mają dzieci. Byłam wściekła na synową, bo wszystko wskazywało na to, że ona bierze pigułki, ale któregoś dnia jakoś się tak złożyło, że zaczęłyśmy temat dzieci…

To, co mi powiedziała zaszokował mnie na długo! Dowiedziałam się od synowej, że mój Krzyś nie chce słyszeć o dzieciach! Anka dodała też, że każda próba rozmowy na ten temat kończył się karczemną awanturą…

Było mi bardzo przykro. Obiecałam Ance, że porozmawiam z synem, ale nigdy nie zebrałam się na odwagę, a dziś… Dzisiaj mija trzeci rok po ich rozwodzie. Obwiniałam ją o to wszystko, a widzę teraz, że Krzyś wciąż gra w te swoje gry, a ona już nigdy się do mnie nie odezwała…” – ze łzami w oczach wspomina Krystyna.

Chciałam z nią tylko porozmawiać, poradzić się… W końcu moja mama wcale się nie interesowała

„Zadzwoniłam do mamy Piotra, by poprosić o rozmowę. Mieliśmy sprzeczkę, z którą nie byłam w stanie psychicznie sobie poradzić, a teściowa była jedyną mamą, którą cokolwiek obchodziło.

Przyjechałam w ciągu siedmiu minut i usiadłyśmy w kuchni przy kawie. Teściowa robi pyszną kawę! W ogóle jest taka troskliwa i interesuje się mną i Piotrem. No więc… Zaczęłam pytać ją, opowiedziałam o co poszło, by wiedziała co ma mi poradzić, w końcu Piotr jest jej synem, zna go od podszewki, prawda?

Rozmawiałyśmy tak długo, że nim się spostrzegłam, była godzina 15:00, więc za pół godziny Piotr miał wrócić z pracy. Szybko pożegnałam się, podziękowałam za rozmowę i poradę, wsiadłam w samochód i nie dalej, jak kilka minut później byłam już w domu.

Gdy Piotr wrócił z pracy oschły, zimny i zły, od razu wiedziałam, że stało się coś strasznego. Okazało się, że nim dojechałam do domu, teściowa zdążyła zdradzić synowi treść całej naszej rozmowy!

Z jej relacji wynikało, że przyjechałam do niej, by narzekać na Piotra, a ja potrzebowałam jedynie porady! Piotr był wściekły… Oznajmił mi, że bardzo go zawiodłam i już nigdy mi nie zaufa… a ja tylko chciałam z kimś porozmawiać…” – zrezygnowana zwierza się 40-letnia Alicja.

Każdy patrzy na sprawy przez filtr własnych doświadczeń

Jak widać, każdy z tych punktów widzenia ukazywał sytuację trudną i stresującą. Co jednak by się stało, gdybyśmy spróbowali spojrzeć na problem z dystansu, oczami przeciwnej strony konfliktu?

Nigdy nie będziemy w stanie prawidłowo ocenić czyjegoś zachowania, gdy nie poznamy dobrze jego motywacji, a jej znajomość może być kluczem do lepszego porozumienia się w relacji teściowa vs synowa.