Tata kot po raz pierwszy widzi swoje nowo narodzone kocięta. Wzruszająca reakcja!

Dawno, dawno temu była biała kotka i szary kot. I mieli miłość, ale nie typową kocią, z marcowym miauczeniem i walkami, ale nierealną. „Prawie ludzka” – mówi ich właścicielka. A kiedy kotka zaszła w ciążę, to uczucie przejawiło się z maksymalną siłą.

Porody przeszły dobrze, kociątka są wylizane, nakarmione i śpią spokojnie. Tata-kot przyszedł spojrzeć na spadkobierców.

W czasie gdy kotka była w ciąży, kot opiekował się za nią, jakumiał. Dawał jej pierwszeństwo koło miski z jedzeniem, cierpliwie czekał, aż ona się naje, przynosił zabawki, ogrzewał ją. Nie jest bardzo inteligentny i wcale nie macho, ale zdecydowanie kocha kotkę i stara się dla niej. A kiedy urodziły się kocięta, tata-kot dumnie, ale ostrożnie przyszedł, aby zapoznać się z dziećmi.

Jak dużo wszystkiego w tym spojrzeniu!

W rzeczywistości nie jest to pierwsze spotkanie taty-kota z kociętami i mamą-kotką, tylko w zamieszaniu po porodzie nie było czasu na sesje zdjęciowe. Kot, wraz z kotką, jeszcze bardziej lizał i ogrzewał ślepe i bezradne kocięta, opiekował się nimi i kotką. Wyglądało to wzruszające, ale wcale nie fotogenicznie, więc właścicielka trochę poczekała i potrafiła zrobić takie świetne zdjęcie.

Pocałunek kota!

„Patrząc na moje koty , znów zaczęłam wierzyć w miłość …” powiedziała ich właścicielka.