Fani popularnego show nie mogą narzekać na nudę. Kolejny weekend przyniósł kolejne zaskoczenie co do tego, kto opuści program. Jak się okazuje, nie zawsze jest to najgorsza – zdaniem jurorów ­– para.

Za nami setny odcinek „Tańca z Gwiazdami”. Widzowie mogą być zadowoleni, bo produkcja po raz kolejny dostarczyła im wielu niespodzianek i emocji związanych ze świętowaniem wyjątkowego odcinka. Jednak wynik głosowania zaskoczył równie mocno prowadzących, widzów, jak i samych tancerzy!

Wyjątkowe atrakcje z okazji setnego odcinka

Setny odcinek „Tańca z Gwiazdami” był pełen nie tylko wspaniałych układów tanecznych, ale również atrakcji towarzyszących prawie każdej urodzinowej imprezie – były piękne stroje, confetti i wiele innych urodzinowych rekwizytów.

Tym razem, po wykonaniu podstawowych układów, pary miały zmierzyć się ze sobą w pojedynkach – trzy spośród nich walczyły o kolejne głosy, co mogło znacząco zmienić wyniki tabeli.

Kto opuścił program?

Widzowie zaniepokojeni brakiem w ostatnim odcinku Michała Malitowskiego, mogli odetchnąć z ulgą. Tancerz wrócił na miejsce, które tydzień temu zajął Kris, znany z programu „Twoja twarz brzmi znajomo”. Nie zabrakło również pozdrowień dla Beaty Tyszkiewicz, której utarczki słowne z Iwoną Pavlović bawiły publiczność.

Krzysztof Ibisz nazwał odcinek „tanecznym wehikułem czasu”. Na szczęście, oprócz wspomnień przyniósł on również uczestnikom doskonałe wiadomości – nikt nie odpadł z programu. Takiego rozwiązania nikt się nie spodziewał. Wszyscy odetchnęli z ulgą i mogli na dobre zająć się świętowaniem setnego odcinka programu.

 

Wyświetl ten post na Instagramie.

 

Post udostępniony przez Taniec z Gwiazdami (@tanieczgwiazdami)

źródło: pikio.pl