Pomysłowość w branży spożywczej nie jest wcale zjawiskiem nowym, wprost przeciwnie, oszustwa w tym sektorze są tak stare, jak stara jest konsumpcja.

W starożytności rozwadniano wino, przez lata rozcieńczano wodą mleko, a w XIX wieku zielone śliwki podawano jako oliwki. Wydawać by się mogło, że wymagania klientów i ich rosnąca świadomość wyeliminuje oszustwa w sektorze spożywczym. Nic bardziej mylnego. Jak najczęściej oszukują nas producenci?

Smak identyczny z naturalnym

Smak, jest jednym z najważniejszych czynników, decydujących o tym, czy sięgniemy po dany produkt, czy nie. Producenci starają zapewnić nam smaki wyraziste, intensywne i kuszące, choć czasem w mało satysfakcjonujący dla na sposób.

Przykładem tego jest choćby deser truskawkowy o smaku truskawkowym, w którego składzie próżno szukać truskawek. Jedynym miejscem, na którym pojawia się ten owoc, jest opakowanie – w produkcie musimy zadowolić się sztucznym aromatem i barwnikiem (E-120).

Ilość mięsa w mięsie

Najczęstszym grzechem produktów mięsnych jest wytwarzanie z kilograma mięsa gotowych produktów o podwojonej masie. Jak to możliwe? Jednym ze sposobów jest wstrzykiwanie do mięsa solanki.

Niestety duża ilość solanki dodana do mięsa powoduje, że traci ono swój smak. Dlatego też, żeby gotowy produkt wyglądał, pachniał i smakował jak szynka, dodaje się do niego substancji chemicznych wiążących wodę i wzmacniających smak. Dodatkowo się je aromatyzuje.

Koń przebrany za krowę

W 2013 roku wybuchła afera związana ze sprzedawaniem wołowiny, która w najlepszym przypadku była mieszanką mięsa wołowego i koniny. Na domiar złego we wspomnianych mieszankach nie podawano na etykiecie informacji o dodatku koniny, nie było też znane źródło jej pozyskiwania.

W trakcie badania przeprowadzonego przez naukowców i studentów Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie wskazały, że dostępne na rynku kostki masła w rzeczywistości nie zasługiwały na tę nazwę. Producenci nie informowali klientów o dodawaniu do produktu olejów roślinnych.

Prawie robi wielką różnicę

Pomysłowość producentów żywności bywa nieograniczona, zwłaszcza jeśli chodzi o wynajdowanie zamienników dla różnych produktów. Kilka lat temu jedna z niemieckich europosłanek Ester de Lange zdradziła w jaki sposób fałszowano krążki z kalmarów.

Imitować miały je krojone dokładnie w taki sam sposób odbytnice świń. Jednym z najpowszechniej stosowanych zamienników jest mięso oddzielane mechanicznie, które często z mięsem ma niewiele wspólnego.

Zwracajmy uwagę na etykiety kupowanych przez nas produktów spożywczych, zwracajmy też uwagę na cenę – tak łatwiej będzie nam się ustrzec przed oszustwami producentów.

To też może cię zainteresować: Lecznicze właściwości, silnik diesla i jony ujemne – nieznane fakty z życia kotów

Zobacz, o czym jeszcze pisaliśmy dzisiaj: Uwaga na tlenek węgla, który znowu zabiera swoje żniwo

Anna Wajs