Nowy minister edukacji narodowej był zaproszony do Polskiego Radia 24. Przemysław Czarnek wypowiedział się w sprawie tego, jak postępować, by względy narodowe, niepodległościowe i katolickie były dostępne w polskich szkołach w zrozumiałym kształcie dla dzieci.

 

 

 

Zgodnie ministra, należy zwiększyć wysiłki, żeby było ich więcej poprzez zmianę np. kanonu lektur, jednak poprzez także względy podstawowe na podręczniki. Zwłaszcza podręczniki do historii najnowszej, które dopiero będą tworzone pewnie, bo to jest czwarta klasa w szczególności, a które będą pokazywały również losy naszej niepodległości w ostatnim stuleciu.

Przemysław Czarnek na pytanie o otrzymanie w Polsce niepodległości w 1918 roku zwrócił uwagę, że to się odbyło, przez Polaków, którzy byli wiedzieli o swoich obowiązkach, jak wsparcie i progresja kultury polskiej. Szef resortu wskazał także, że w tym rozwijaniu wielki wpływ ma także Kościół Katolicki.

 

Fot. Przemysław Czarnek / screen YouTube

 

Według ministra warto zdać sobie sprawę z tego, z jakiego miejsca pochodzimy i dlaczego znajdujemy się w tej lokalizacji, w spokojnym demokratycznym państwie. Obecnie pogłębienie przez pewnych osób, którzy całkiem nie wiedzą, co znaczy polskość, i na jakiej podstawie ona polega i jak jesteśmy wdzięczni tym postaciom, którzy poświęcili swoje życie i trudne działania, abyśmy mieszkali w Rzeczypospolitej wolne, jaka ona obecnie jest.

Szef resortu zwrócił uwagę także, że teraźniejszy patriotyzm powinien być jasny jako porządne wykonywanie zasad na przykład rodzinnych, albo w pracy czy nauce. Wypowiedź ministra spowodowała wstrząśnięcie u polskich rodziców i ich dzieci, i również grupy nauczycieli.

 

 

 

Wczoraj w Polsce odbyła się 102. rocznica odzyskania niepodległości. W teraźniejszych warunkach, spowodowanymi poważnym stanem w Polsce przez pandemię COVID-19, Święto Niepodległości przeprowadzono trochę inaczej porównywając do wcześniejszych czasów.

Wbrew głośnego sprzeciwu rządu Warszawy w sprawie zaplanowania w 2020 roku „Marszu Niepodległości”, na ulice stolicy powstali tzw. pseudopatrioci, którzy swoim nieporządnym zachowaniem ponownie zdewastowali Warszawę w trakcie ważnego narodowego święta.

 

Fot. screen YouTube

 

 

Do tego wydarzenia zwrócił się prezydent miasta stołecznego Warszawy, Rafał Trzaskowski na swoim profilu w mediach społecznościowych. W publikacji napisał, że walka z policją, podpalenia budynków, zahamowany ruch komunikacji – to skrajna prawica, którą tak pielęgnowana przez władze – ‚świętuje’ Święto Niepodległości. Zgodnie niego to równowaga, ogłoszonego zmotoryzowanego, a w realiach pieszego Marszu Niepodległości.
„[…A podobno to protestujące kobiety są największym wrogiem/zagrożeniem/złem/niebezpieczeństwem….]” – dodał.

– Tam, gdzie mamy do czynienia z brutalnym działaniem, zniszczeniem mienia, kiedy policjanci zostają ranni, kiedy trafiają do szpitala, nie mamy do czynienia z niczym, co nazywa się pokojowym zgromadzeniem – powiedział w trakcie konferencji prasowej po wczorajszym marszu narodowców rzecznik Komendy Stołecznej Policji Sylwester Marczak.