Szczere wyznanie Anny Dymnej: „parę razy byłam już gdzieś po drugiej stronie”. Znamy szczegóły

Anna Dymna nie miała łatwego życia. Pomimo wielu tragedii, jakie ją dotknęły, aktorka nadal potrafi cieszyć się życiem. Radość sprawiają jej nawet drobiazgi, co zawdzięcza zarówno rodzicom, jak i podopiecznym swojej fundacji. Zapewnia, że nie boi się śmierci, bo jak sama mówi „była po drugiej stronie”.

Anna Dymna udzieliła szczerego wywiadu, w którym odniosła się do plotek o stanie swojego zdrowia, pracy, miłości i rodzinie. Opowiedziała również o swoich obawach i śmierci.

Zdrowie

W rozmowie z portalem „Pomponik” Anna Dymna odniosła się do pojawiających się w mediach informacji o stanie jej zdrowia. „Cały czas jednak gdzieś czytam, że z moim zdrowiem tragicznie, że wróciłam do papierosów. A gdyby rzeczywiście tak było, to nie mogłabym intensywnie pracować” – powiedziała. Dodała również, że ma 68 lat i jak każdy w tym wieku cierpi na pewne schorzenia.

Aktorka ma w sobie dużo energii, co zawdzięcza ćwiczeniom. Przyznała również, że nie ma już żadnych nałogów. Anna Dymna przestała palić i pić. Jak sama przyznaje: „pić nie mam kiedy, bo od świtu do nocy jeżdżę autem i robię różne ciekawe rzeczy. Nie mam teraz żadnych nałogów. No, prawie żadnych… poza pracą i miłością do moich podopiecznych”.

Źródło: YouTube/Paula Rodak

Miłość

Aktorka odniosła się również do kwestii miłości, przyznając, że jej miłość do jej pierwszego męża, Wiesława Dymnego, który nie żyje od 42 lat, nadal jest silna i bynajmniej nie skończyła się wraz ze śmiercią partnera.

„[Miłość] to energia, która cały czas daje mi napęd i siłę do życia. Największy skarb, jaki możemy dostać” – powiedziała Anna Dymna. Aktorka przyznała również, że cieszy się każdym dniem ze swoim obecnym mężem. „Z mężem codziennie razem jemy śniadania. To nasze święte chwile – na wymianę poglądów, omówienie planów, sprzeczki” – zapewniła.

Źródło: YouTube/Paula Rodak

Nauka i lęk

Zapytana o to, czego nauczyli ją rodzice, aktorka bez namysłu przyznała, że jest to pomoc tym, którym ta pomoc jest potrzebna. Rodzice nauczyli ją pochylać się „nad każdym, kto upadł, pochylić się i zapytać, czy przypadkiem nie potrzebuje pomocy. Mama w takich sytuacjach nigdy nie mówiła: „O, zobacz jaki wstrętny pijak”. Wręcz przeciwnie: „Zobaczmy, czy temu panu nic się nie stało”.

Aktorka przyznała również, że najbardziej obawia się chorób, które odebrały by jej zdolność panowania nad własnym umysłem. Przyznała, że nie chciałaby być ciężarem dla swoich najbliższych.

Śmierć

Anna Dymna odniosła się również do śmierci. „Myślę, że parę razy byłam już gdzieś po drugiej stronie. Wtedy, gdy miałam poważne wypadki samochodowe. I to wcale nie było takie straszne. Przynajmniej nic mnie nie bolało. Wielu moich bliskich i przyjaciół już odeszło i nie wraca, więc chyba musi tam być fajnie” – powiedziała.

Aktorka dodała, że wierzy z całą mocą w to, że śmierć nie jest końcem, ale początkiem czegoś nowego. Gdyby w to nie wierzyła, wszystkie cierpienia, wysiłki i radość nie miałyby najmniejszego sensu.

Źródło: YouTube/Paula Rodak

Aktorka przyznaje, że jest osobą wierzącą i pomimo wielu trudnych wydarzeń w życiu nie traci wiary.

Jak oceniacie postawę Pani Anny Dymnej?

To też może cię zainteresować: Paweł Królikowski miał wielkie marzenie, którego nie udało mu się spełnić. Znamy szczegóły

Zobacz, o czym jeszcze pisaliśmy w ostatnich dniach: Beata Kozidrak przypomniała sobie o miłości do byłego męża: czy stara miłość nie rdzewieje

A.W.