Syn Zenka Martyniuka wyszedł z aresztu. Rodzice wpłacili za niego kaucję. Ile wyniosła?

Król disco polo i jego żona mogą wreszcie odetchnąć z ulgą, bo Daniel jest już na wolności. Syn Zenka Martyniuka miał przebywać w areszcie do 8 maja, jednak w środę 6 maja podjęto decyzję o jego wcześniejszym zwolnieniu za kaucją.

Zaledwie wczoraj pisaliśmy o tym, że rodzice Daniela zamartwiają się o przebywającego w areszcie syna, który źle znosi psychicznie pozbawienie wolności. Możecie przeczytać o tym tutaj. Dziś zarówno Daniel, jak i Zenek i Danuta mogą odetchnąć z ulgą, bo ich ukochany potomek odzyskał wolność. Znamy szczegóły.

Odzyskana wolność

Jak podaje „Super Express”, Daniel Martyniuk w środę 6 maja odzyskał wolność. „Informuję, iż w dniu 06.05.2020 r. został uchylony środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania wobec podejrzanego Daniela M.” – przekazała Marzanna Turowska pracująca w Prokuraturze Rejonowej w Białymstoku.

Było to możliwe dzięki wpłaceniu kaucji w wysokości 10 tysięcy złotych. Daniel ma również obowiązek cotygodniowego stawiania się na posterunku policji. Wielu wskazuje, że kaucja w takiej wysokości jest śmieszna, zwłaszcza biorąc pod uwagę zarobki króla disco polo.

se.pl

Pobyt w areszcie

Daniel trafił do aresztu na początku kwietnia, po tym jak przedstawiono mu zarzut popełnienia trzech przestępstw dotyczących prowadzenia pojazdów pomimo sądowego zakazu. Sąd zdecydował wówczas o zastosowaniu aresztu, jako środka zapobiegawczego. Obawiano się mataczenia.

Zgodnie z planem syn Zenka Martyniuka miał wyjść z aresztu w piątek o godzinie 14. Jednak wpłacenie 10 tysięcy złotych kaucji umożliwiło mu to dwa dni wcześniej.

se.pl

Jak oceniacie wysokość kaucji, jaką przewidziano dla syna Zenka Martyniuka? Co sądzicie o całej sytuacji?

To też może cię zainteresować: Krzysztof Jackowski powiedział, gdzie znajduje się zaginiony Kacper. Co odkryto na tym miejscu?

Zobacz, o czym jeszcze pisaliśmy w ostatnich dniach: Matka nieżyjącego żołnierza pisze do niego sms-y, by poradzić sobie po stracie syna. Pewnego dnia otrzymała odpowiedź

A.W.