17 listopada został wybrany dniem, w którym świat świętuje wolność od długów i nieuregulowanych zobowiązań pieniężnych. Jednak dane Krajowego Rejestru Długów nie wyglądają optymistyczne. Polacy łącznie są winni kilkadziesiąt miliardów złotych, a kwota ta stale rośnie.

Środki potrzebne na spłatę długów przewyższają pensje Polaków

Każdy, kto ma problemy finansowe, chciałby pozbyć się jak najszybciej swojego długu. Okazuje się jednak, że spłata zobowiązań nie jest wcale tak prostą sprawą. Wszystko przez niskie pensje pracowników. Przeciętny Polak musiałby wydać aż cztery swoje wypłaty, aby móc w pełni uregulować zaległości.

Jak wynika z najnowszych danych Krajowego Rejestru Długów, łączna suma nieopłaconych faktur, rat bądź rachunków wszystkich obywateli wynosi 44,8 mld złotych. To aż o 700 milionów złotych więcej niż w ubiegłym roku! Tendencja wzrostowa nie przeraża jedynie finansistów. Przede wszystkim mocno odbije się na budżecie państwa, czego skutki odczują nasze portfele. Tutaj błędne koło się zamyka. Wciąż w Polsce brakuje środków na uwolnienie się od wierzycieli.

Źródło: prawo.gazetaprawna.pl

Maksymalną średnią długu, która przypada na jednego obywatela, osiągają mieszkańcy stolicy. Jednak to nie Warszawa jest miastem najsilniej zadłużonym. Wysokie zarobki chronią warszawiaków przed bankructwem. Z najnowszych danych za drugi kwartał 2019 roku udostępnionych przez GUS wynika, że statystyczna pensja w Warszawie wynosi 6191 złotych, a najwyższe średnie zaległości aż 20 877 złotych.

Z najtrudniejszą sytuacją finansową borykają się mieszkańcy Lubelszczyzny. To w tym regionie istnieje największe ryzyko niewypłacalności. Choć średnia długu jest niższa niż w stolicy, zarobki pracowników na tym terenie są nieporównywalne do warszawskich. Ludność z okolic Lublina zarabia średnio 4406 złotych, a zaciągnęła zobowiązania aż na 18734 złotych. Z obliczeń wynika, że mieszkaniec tego regionu musiałby przeznaczyć 4,2 wypłaty na uregulowanie należności finansowych.

Każdy kij ma dwa końce: choć ogólne dane niezbyt optymistycznie nakreślają przyszłość budżetu państwa, są nadzieją dla każdego przeciętnego Polaka, który myślał, że z zadłużeniem boryka się sam. Jest nas niestety więcej!

Źródło: planetawiedzy.pl

 

To również może Cię zainteresować: W Przyszłym Roku Czekają Nas Podwyżki. Zobacz, Kto I Ile Może Zyskać

Zobacz także: Podwyżki Cen Nawet O Sto Pięćdziesiąt Procent! Polacy Nie Będą Zadowoleni

Berenika Olesińska