Od zaginięcia Ewy Tylman mijają właśnie cztery lata. Szczegóły jej sprawy nadal są jednak niewyjaśnione. Co się tak naprawdę wydarzyło w Poznaniu w nocy z 22 na 23 listopada 2015 roku?

Portal „se.pl” zebrał pięć najważniejszych faktów w sprawie 26-letniej kobiety, której zaginięciem żyła cztery lata temu cała Polska.

Impreza integracyjna

Według ustaleń śledczych, Ewa Tylman wzięła udział w spotkaniu integracyjnym z kolegami z pracy, które trwało do późnych godzin nocnych.

Kobieta opuściła klub w towarzystwie Adama Z., który miał odprowadzać ją do jej mieszkania na os. Armii Krajowej w Poznaniu.

Ich droga został odtworzona dzięki kamerom monitoringu. Ostatni raz zarejestrowały ją one o godzinie 3:24 przy przystanku tramwajowym „Most św. Rocha”.

fot. polsatnews.pl

Intensywne poszukiwania

W trakcie śledztwa pojawiło się wiele teorii na temat zniknięcia Ewy Tylman. Ostatecznie za najbardziej prawdopodobną została uznana możliwość utonięcia w rzece Warcie.

Jej ciała poszukiwała Grupa Specjalna Płetwonurków RP, wykorzystano także sonar i psy tropiące. Ciało Ewy Tylman znaleziono jednak dopiero po ośmiu miesiącach od jej zaginięcia.

Wcześniej w poszukiwania włączył się nawet detektyw Krzysztof Rutkowski, któremu ostatecznie prokuratura zarzuciła utrudnianie śledztwa.

Przyczyna śmierci nieustalona

Dzięki przeprowadzonej sekcji zwłok potwierdzono odnalezienie ciała Ewy Tylman. Niestety z powodu zaawansowanego rozkładu, nie udało się ostatecznie ustalić co było przyczyną jej śmierci.

Nie udało się ustalić przyczyny zgonu ze względu na to, iż ciało znajdowało się w stanie zaawansowanego gnicia. Nastąpiły zmiany woskowo-tłuszczowe zarówno ciała, jak i narządów wewnętrznych – poinformował prokurator Łukasz Biela.

Ostatecznie wiadomo tylko, że Ewa Tylman żyła jeszcze gdy wpadła do rzeki.

fot. se.pl

Proces podejrzanego Adama Z.

O zabicie Ewy Tylman został oskarżony Adam Z., który towarzyszył jej tamtej nocy. Proces ruszył 3 stycznia 2017 roku i trwał ponad dwa lata.

Prokuratura żądała 15 lat pozbawienia wolności, a rodzina zmarłej wyroku dożywocia. Ostatecznie sąd uniewinnił Adama Z. Zarzucanego mu czynu uznając, że brakuje dowodów.

Nie spodziewałem się takiego wyroku. Co najmniej 3 lata za nieudzielenie pomocy, ale nie uniewinnienie – mówił wówczas rozgoryczony Andrzej Tylman, ojciec zmarłej.

Walka o sprawiedliwość

Rodzina żąda zmiany wyroku w sprawie Adama Z. odwołując się do Sądu Apelacyjnego. Ten sam krok uczyniła prokuratura, która nie zgadza się z oceną sądu co do zebranych dowodów w sprawie.

Co sądzicie o sprawie Ewy Tylman?

Jeśli chcesz wiedzieć więcej o wydarzeniach w kraju, sprawdź: Trzynastolatek wypadł z trzeciego piętra w Warszawie. Znamy jego dalsze losy

A także: Nysa. Zderzenie dwóch samochodów osobowych na drodze krajowej nr 41. Policja wprowadziła ruch wahadłowy na trasie Nysa-Prudnik

KR