Spektakularne cuda i pokorna służba przy klasztornej furcie. Błogosławiony o. Solanus to drugi ojciec Pio

Przed klasztorną furtą ustawiały się kilometrowe kolejki, a czekający w niej ludzie pragnęli, żeby o. Solanus ich po prostu wysłuchał.

Jak informuje „wiadomosci.onet.pl”, ojciec Solanus został w 2017 roku ogłoszony błogosławionym. Po śmierci porównywano go również do ojca Pio. Bo podobnie jak on w niesamowity sposób zjednywał sobie ludzi.

W służbie bliźniemu

Do ojca Solanusa ciągnęły tłumy ludzi. A pociągała ich do niego przede wszystkim gotowość do wysłuchania oraz niesamowita i rzadko spotykana otwartość na drugiego człowieka. W tej służbie zawsze wyraźnie jednak widział swój najważniejszy cel, którym było prowadzenie człowieka do Boga.

aleteia.org

Bernard Casey

Bernard Casey, bo tak brzmi jego prawdziwe imię i nazwisko, przyszedł na świat w 1870 roku w stanie Winsconsin. Imię Solanus przyjął dopiero później na cześć jednego z misjonarzy.

Był synem irlandzkich rolników, a już jako dziecko wyróżniały go przedsiębiorczość i pobożność. Ale nie od razu zwrócił swoje życie w kierunku kościoła. Miał w planach ślub i założenie rodziny. Jako pełnoletni już mężczyzna imał się rozmaitych zajęć – od służby więziennej poprzez wykonywanie drobnych napraw aż po zatrudnienie w cegielni.

Życiowy przełom

Bernard nie od razu podejmuje decyzję o wstąpieniu do zakonu. Przyczynia się do tego dopiero szereg okoliczności i zdarzeń, które powoli skłaniają go do wyboru życiowej drogi.

Jednym z ważniejszych momentów jego życia jest wypadek w jego ówczesnym miejscu pracy. Bernard skacze wówczas zagrożonemu koledze na pomoc do głębokiego rowu. Ostatecznie obaj wyszli z tego cało, a do samej akcji ratowniczej włączył się jeszcze jeden mężczyzna, ale Casey był przekonany, że to zasługa Matki Boskiej. Miała ich wszystkich ciągnąć do góry.

Równie istotną chwilą był moment, kiedy przyszły błogosławiony stał się przypadkowym świadkiem morderstwa. Ale jeszcze jedno wydarzenie wywróciło jego życie do góry nogami.

Czarna polewka

Bernard miał wówczas narzeczoną Rebeccę, z którą wiązał swoje plany na przyszłość. Innego zdania byli jednak rodzice wybranki, dla których jego odmienny status majątkowy był ogromną przeszkodą na drodze do zawarcia małżeństwa.

W murach seminarium

W końcu więc trafił do seminarium, ale na miejscu szybko pojawiły się kłopoty. Jego postępy w nauce nie były zadowalające, a potencjał intelektualny – niewystarczający. Nie zachęcano go tam zresztą szczególnie do zakonnego życia.

Sam Casey też nie był przekonany do panujących reguł, więc jego kolejną ważną decyzją było wstąpienie do zakonu kapucynów.

aleteia.org

Drugi proboszcz z Ars

W zakonie wprawdzie powrócił kłopot z nauką łaciny, ale w końcu Bernarda doceniono. Stąd porównanie Jana Maria Vianneyem, który miał podobne przejścia i charakter.

Święcenia kapłańskie

Wyświęcony na kapłana zostaje w 1904 roku. Na mszę prymicyjną przybył jego ojciec, który podczas nabożeństwa wylewał łzy szczęścia i wzruszenia.

Posługa u furty

Już jako kapłan trafił na nowojorskie przedmieścia, gdzie miał zajmować się posługą przy klasztornej furcie. Przyjął to zadanie z pokorą, a swoją służbę w tym mało atrakcyjnym, ale często uczęszczanym przez ludzi miejscu, zamienił w swoje powołanie. Przybywający do zakonu ludzie ciągnęli głównie do niego.

Serafickie Dzieło Mszy Świętych

Odzyskanie wzroku, przebaczenia i rozmnożenie chleba to tylko niektóre z cudów Serafickiego Dzieła Mszy Świętych., którego twórcą był ojciec Solanus.

 

O uzdrowienie ciała i duszy: GDY CIAŁO I DUSZA POTRZEBUJĄ POMOCY: TA MODLITWA O. PIO POMOŻE

Wspominamy świętych: 27 LISTOPADA: DZIŚ WSPOMNIENIE ŚWIĘTEGO WIRGILIUSZA Z SALZBURGA

 

KK