Skandaliczna sytuacja na SOR-ze. 91-letnia seniorka nie doczekała się pomocy medycznej. „Lekarka stwierdziła, że to nie ten rejon”

Na terenie ostrowieckiego szpitala, zmarła w miniony poniedziałek 91-letnia kobieta, mieszkanka Starachowic. Do zgonu doszło w karetce pogotowia, gdzie spędziła trzy godziny, gdyż personel bał się, że kobieta jest zakażona koronawirusem.

Jak podaje „se.pl”, że kierownictwo szpitala nie ma sobie nic do zarzucenia, ani lekarce, która nie przyjęła pacjentki, za to Świętokrzyskie Centrum Ratownictwa i Transportu Sanitarnego oznajmia, że jest oburzone tą sytuacją. Na miejsce została wezwana policja, aby zmusić lekarkę do przyjęcia pacjentki, która potrzebowała pomocy kardiologicznej.

Zmarła kobieta nie była zakażona koronawirusem

YT

91-latka nie doczekała się porady lekarza, gdyż pracująca na SOR-ze lekarka obawiała się, że kobieta jest chora na COVID-19. Tłumaczyła, że nie przyjmie, bo to nie ten rejon. Dr. Adam Karolik, dyrektor ds. lecznictwa w rzeczonej placówce, przekazał informację o negatywnym wyniku testu na koronawirusa.

Wcześniej lekarz popełnił błąd informując, że zmarł mężczyzna, przyznał się do pomyłki. Jak podaje załoga ratowników medycznych, zmarła kobieta potrzebowała pomocy kardiologicznej.

Szef lecznictwa, dr Karolik przyznaje, że szefowa SOR-u jest odpowiedzialną i skrupulatną osobą, jednak z jego relacji wynika, że w przeszłości miały miejsce konflikty między nią, a ratownikami medycznymi.

Radio Kielce

Pani doktor dyżurna, o której tutaj wspominaliśmy, jest bardzo doświadczonym lekarzem, jest absolutnie kompetentna do wykonywania swoich obowiązków na SOR. Ma specjalizację, która ją absolutnie upoważnia do pełnienia tego typu funkcji.

Jest też przygotowana niesamowicie merytorycznie, zarówno w sprawach prowadzenia pacjentów, jaki w sprawach prawnych. Jest osobą bardzo „obrotną” i przez ostatni okres czasu bardzo często zwracała na drobne czy większe nieprawidłowości ze strony zespołów wyjazdowych i to było źródłem, można tak powiedzieć, narastającego konfliktu, dlatego że – krótko mówiąc – ona „punktowała” zespoły wyjazdowe.

Świętokrzyskie Centrum Ratownictwa i Transportu Sanitarnego wystosowało zgłoszenie sprawy śmierci kobiety do prokuratury.

Zarówno dyspozytorka pogotowia jak i koordynator ratownictwa medycznego w Urzędzie Wojewódzkim próbowali przekonać panią doktor żeby jednak przyjęła tą pacjentkę. Trwało to około półtorej godziny i w momencie kiedy znowu zdecydowała „że nie” – pacjentka powinna jechać do Skarżyska dyspozytor przekazał taką informację do mnie.

Trzy godziny w zasadzie trwała rozmowa z panią doktor. Pertraktacje o tym żeby tą pacjentkę przyjąć i w momencie kiedy faktycznie nie było żadnej możliwości żeby ją przekonać, mimo że powinna to zrobić poinformowaliśmy policję.

Zresztą było to po raz kolejny bo kilka tygodni temu również musiała interweniować policja żeby pani doktor otworzyła drzwi SOR-u żeby zespół z pacjentem w ciężkim stanie mógł tam wjechać.

Miejmy nadzieję, że delikatnie mówiąc opieszałość lekarki spotka się ze sprawiedliwością, gdyż z doniesień innych materiałów prasowych wynika, że tamtejsze pogotowie od dawna miało dosyć ostrowieckiego SOR-u.

Dyrektor pogotowia Marta Solnica dodaje:

Pacjentka 3 godziny była w karetce przed szpitalem. Pani doktor uznała, że to nie ten rejon i pacjentka powinna trafić do szpitala w Skarżysku. Wszyscy wiemy od 2 miesięcy, że szpital ostrowiecki musi zabezpieczać pacjentów z powiatu starachowickiego, a stamtąd była ta pacjentka. Normalne, że została przewieziona do szpitala wielospecjalistycznego.

Ostatecznie dyrektor pogotowia wezwała na SOR policję.

Skandal na królewskim dworze: „Córka Diany” spotkała się z Meghan Markle? Media donoszą, że Miała Podzielić Się Z Meghan Sensacyjnymi Informacjami O Ojcu Harry’ego

Zobacz, o czym jeszcze pisaliśmy: Brytyjska rodzina królewska: księżna Kate zalała się łzami tuż przed swoim ślubem. Wiemy, jaki był tego powód

A.B.