„Dziennik Gazeta Prawna” informuje, że rząd rozważa zwiększenie składki zdrowotnej, aby wyłuskać dodatkowe środki na służbę zdrowia.

Plan przewiduje trzy możliwe scenariusze, a każdy z nich mocno zdenerwuje konkretne grupy społeczne. Czy faktycznie kraj jest w tak dobrej kondycji finansowej, jak to deklaruje premier Mateusz Morawiecki?

Trzy rozwiązania podwyższenia składki zdrowotnej

Dzisiejsza składka zdrowotna wynosi 9 procent, z których 7,75 procent odliczane zostaje od podatku. Każdy punkt procentowy podwyższenia składki, daje dodatkowych 1o miliardów złotych na poczet budżetu Narodowego Funduszu Zdrowia. Podwyższeni składki zdrowotnej, spowoduje większe obciążenie dla pracowników lub pracodawców.

Drugie rozwiązanie podwyższenia składki zdrowotnej, to uszczelnienie i urealnienie jej. Polega na obciążeniu większą składką zdrowotną przedsiębiorców rozliczających się liniowo, czyli o największych dochodach. W ich przypadku chodzi o zwiększenie ryczałtu lub płacenie składki zdrowotnej od całości dochodu.

Nałożenie składki na powszechnych zasadach, pewnej grupy osób podlegających ubezpieczeniu KRUS. Informator „Dziennika Gazety Prawnej” zabrał głos w tej sprawie twierdząc, że nie istnieje recepta na podwyższenie składki zdrowotnej wszystkim obywatelom.

„Raczej nie ma planu prostego podwyższenia należności dla wszystkich. Są osoby, które przy bardzo wysokich zarobkach, np. 20 tys. zł miesięcznie, płacą śmiesznie mało na zdrowie. To niesprawiedliwe.”

Ostatnie rozwiązanie, to połączenie składki zdrowotnej ze zwiększeniem odpowiedniego odpisu podatkowego. Komentuje to Jakub Szulc z E&Y.

„Obecnie największym problemem jest to, że pomimo iż ustawa 6 proc. PKB na zdrowie przewiduje wzrost wydatków do tego poziomu, to nie przekłada się to w równym stopniu na wysokość finansowania świadczeń przez NFZ.”

Co o tym sądzicie?

To też może cię zainteresować: Karol Strasburger nie mógł milczeć w tak ważnej sprawie. Opowiedział o zdradzie młodszej żony. Postawił sprawę jasno

Zobacz, o czym jeszcze pisaliśmy w ostatnich dniach: GIS ma pełne ręce roboty. Chodzi o bardzo popularny produkt

Zobacz, o czym jeszcze pisaliśmy w ostatnich dniach: GIS ma pełne ręce roboty. Chodzi o bardzo popularny produkt