Niedługo po tym, jak na antenie Telewizji Polskiej odbyła się rozmowa na żywo z Sylwestrem Latkowskim, w której padło nazwisko Majdana, były piłkarz wydał ważne oświadczenie w mediach społecznościowych. Już raz padł ofiarą niesłusznych oskarżeń, czy tym razem jest tak samo?

Jak podaje portal „Wirtualna Polska” w 2013 roku media opublikowały zdjęcie Radosława Majdana oraz podały informację o tym, że piłkarz zamieszany jest w seksaferę. Jak się później okazało chodziło o innego Radosława M.

Ważne oświadczenie

Na Instagramie pojawiło się stanowcze oświadczenie Radosława Majdana. „Pan Sylwester Latkowski w sposób kłamliwy i bez żadnych podstaw wplątał mnie w tak bulwersującą sprawę. Zakładam, że wymienienie mojego nazwiska w trakcie łączenia na żywo po emisji filmu wynikało z rozemocjonowania i stanowiło oczywistą pomyłkę” – czytamy.

W filmie Sylwestra Latkowskiego pt. „Nic się nie stało” wykorzystano zdjęcia polskich gwiazd i celebrytów bawiących się w klubach w Sopocie. Choć Radosław Majdan nie pojawia się w filmie, nie jest w nim żaden sposób wymieniany, to jego nazwisko padło po emisji dokumentu w rozmowie na żywo.

Na reakcję Radosława Majdana i jego ciężarnej żony Małgorzaty Rozenek-Majdan nie trzeba było długo czekać. Oboje zażądali natychmiastowego sprostowania, tym bardziej, że piłkarz już raz padł ofiarą fałszywych oskarżeń.

 

 

View this post on Instagram

 

Jestem zbulwersowany i zażenowany próbą wplątania mnie w tak poważna sprawę, jaką jest afera kryminalna w Zatoce Sztuki. Chciałem zdecydowanie zaprzeczyć jakimkolwiek moim kontaktom z właścicielami tego miejsca oraz z innymi osobami oskarżonymi w tej sprawie. Co więcej, nie byłem bywalcem tego miejsca. Pan Sylwester Latkowski w sposób kłamliwy i bez żadnych podstaw wplatał mnie w tak bulwersującą sprawę. Zakładam, że wymienienie mojego nazwiska w trakcie łączenia na żywo po emisji filmu wynikało z rozemocjonowania i stanowiło oczywista pomyłkę. Oczekuję, że pomyłka ta zostanie sprostowana, w innym razie kieruję sprawę na drogę sądowa.

A post shared by Radosław Majdan (@r_majdan) on

Sprawa sprzed lat

Poprzednie oskarżenia wobec Majdana sformułował jeden z portali, po tym jak w „Newsweeku” ukazał się materiał dotyczący tzw. „sekswyjazdów”. Wymieniono w nim kilka zamieszanych w całą sprawę osób w tym m.in. rzegorz A., członek rady nadzorczej spółki giełdowej; Radosław M., dawna piłkarska gwiazda; a także Tomasz L., muzyk. Dla wielu oczywistym wydało się, że wspomniany Radosław M. to właśnie Majdan.

„News dotyczący Radosława Majdana jest nieprawdziwy, obraźliwy i krzywdzący – nikt nie sprawdził, powołując się na tygodnik, że w gronie polskich piłkarzy znajduje się również inna osoba o imieniu Radosław i nazwisku rozpoczynającym się na literę M. Pomówienia będą z pewnością miały bardzo negatywny wpływ na wizerunek Radosława Majdana i jego działalność biznesową” – powiedział wówczas pełnomocnik Majdana.

 

Reżyser filmu „Nic się nie stało” nie odniósł się do sprawy.

Jak myślicie, jak dalej potoczy się sprawa?

To też może cię zainteresować: Sąd Najwyższy wydał zaskakujący wyrok. Wdowa musi zapłacić zaległe składki ZUS po mężu

Zobacz, o czym jeszcze pisaliśmy w ostatnich dniach: Wdowa po Gustawie Holoubku podzieliła się zdjęciem grobu męża. Trudno uwierzyć, że ktoś mógł zrobić coś tak okropnego

A.W.