Przykra historia Haliny w „Sanatorium miłości”. Słowa, które powiedział do niej jej mąż są okropne

Za nami kolejny odcinek popularnego programu telewizyjnej jedynki „Sanatorium miłości”. Widzowie mieli okazję poznać historię Haliny, która wzruszyła prowadzącą i resztę seniorów. O czym opowiedziała kuracjuszka?

Portal „plotek.pl” informuje, że Halina podzieliła się historią swojego trudnego małżeństwa. Aż trudno uwierzyć w to, co powiedział jej mąż.

Osobiste wyznania

Na kuracjuszkę odcinka została wybrana tym razem Halina, która na randkę zdecydowała się zabrać Władysława P. Razem udali się na relaksującą kąpiel w olejku borowinowym.

Seniorka w czwartym odcinku znalazła się w centrum uwagi i podzieliła się zresztą uczestników oraz prowadzącą Martą Manowską osobistym wyznaniem na temat jej życia.

fot. tvp

Smutna historia

Halina opowiedziała o swoim nieszczęśliwym małżeństwie. Jej mąż powiedział, że nigdy jej nie kochał i ożenił się z nią tylko po to by podnieść jakość swojego życia. Nigdy też jej nie doceniał.

Mężczyzna odszedł też na cztery miesiące, ale zdecydował się wrócić grożąc, że odbierze sobie życie, jeśli Halina go nie przyjmie.

Postawiona pod ścianą kobieta zgodziła się, ale małżeństwo i tak nie przetrwało. Po latach, Halina dowiedziała się, że jej mąż jest w śpiączce i zdołała go jeszcze odwiedzić w szpitalu przed śmiercią.

Nie miałam kontaktu z mężem. Dowiedziałam się, że jest w śpiączce. Nie chciałam do niego iść. Poszłam. Leżał w łóżku nieprzytomny, powiedziałam, że byłam dobrą żoną. Zadałam pytanie, dlaczego nas opuścił. Ręce mu chodziły, było mi go żal. Nie wiedziałam co zrobić. Drugiego dnia dowiedziałam się, że zmarł – opowiedziała seniorka z Kielc podczas rozmowy z Martą Manowską.

Na szczęście teraz Halina może liczyć na dobre słowa i wsparcie koleżanek oraz kolegów z sanatorium.

fot. fakt.pl

Co myślicie o tej historii?

Jeśli interesujesz się telewizją, zobacz: „Rolnik szuka żony”: Ania i Kuba się rozstali. Mamy komentarz rolnika

Sprawdź o czym jeszcze pisaliśmy w ostatnim czasie: GIS apeluje do Polaków w związku z wirusem z Chin. Jeden ze studentów znajduje się pod obserwacją. Każdy z podobnymi objawami powinien natychmiast zgłosić się do lekarza

KR