Przez pandemię koronawirusa musieli wrócić do rodzinnych domów. „Żadna z nas nie zdawała sobie sprawy, że to potrwa tak długo”

Epidemia koronawirusa wywróciła życie wielu z nas do góry nogami. Zamknięto szkoły, restauracje, instytucje kultury i wiele innych miejsc, w których na co dzień toczyło się nasze życie. Zmiany nie ominęły również studentów. Wielu dorabiało na umowach śmieciowych w barach, sklepach, czy też restauracjach i wraz z nastaniem epidemii straciło pracę.

Uczelnie prowadzą teraz zajęcia w trybie online. Wielu studentów straciło pracę i nie było w stanie utrzymać się w wynajmowanych mieszkaniach, dlatego zdecydowali się wrócić do rodziców. Niewielu ucieszyła wizja spędzenia miesięcy z rodzicami.

Nikt nie spodziewał się, że potrwa to tak długo

Portal „Wirtualna Polska” zebrał kilka historii młodych dorosłych, których epidemia koronawirusa zmusiła do powrotu do rodzinnego domu. Jedną ze studentek, jest Zuzanna. W wyniku pandemii straciła nie tylko pracę, ale także dotychczasowe miejsce zamieszkania.

Jest na pierwszym roku studiów magisterskich. Przed pandemią mieszkała w akademiku i dorabiała jako opiekunka do dzieci. „Gdy wybuchła epidemia, moja pracodawczyni tymczasowo zrezygnowała z moich usług. W tamtej chwili żadna z nas nie zdawała sobie sprawy, że to potrwa tak długo” – powiedziała.

Kiedy zdecydowano się zawiesić zajęcia na uczelni na dwa tygodnie, Zuzanna postanowiła spędzić ten czas u rodziców. Wzięła najpotrzebniejsze rzeczy i opuściła akademik. Szybko miała do niego wrócić. Nie spodziewała się, że sytuacja rozwinie się w taki sposób.

pixabay.com

Nakaz opuszczenia akademika

Po dwóch tygodniach od wyjazdu Zuzanna otrzymała wiadomość, że nie może wrócić do akademika. Ci, którzy w nim zostali także musieli go opuścić, bo dokonany zmiany przeznaczenia budynku – stał się izolatorium dla osób poddanych przymusowej kwarantannie.

„Nawet gdybym czegoś bardzo potrzebowała, to nie mogłam wrócić po swoje rzeczy osobiste. Poinformowano nas, że zostały przeniesione do depozytu i będziemy mogli odebrać je później” – powiedziała Zuzanna.

pixabay.com

Trudne powroty

Dziewczyna nie mieszkała z rodzicami już od czterech lat i z trudem przyszło jej się do tego ponownie przyzwyczaić. Choć nie narzeka na swoje relacje z rodzicami, nagła zmiana trybu życia dała się jej we znaki.

„Czuję się życiowo zawieszona gdzieś w próżni. Brakuje mi własnych pieniędzy. Sprawy nie polepsza fakt, że mój chłopak też wrócił do rodzinnego domu i nie możemy się spotykać” – opowiedziała studentka tęskniąca za swoim samodzielnym życiem.

 

Jak koronawirus zmienił wasze życie?

To też może cię zainteresować: Podzieliła się posiłkiem z bezdomnym. Robiąc to nie miała pojęcia, jak błahy gest może tak dużo zmienić. Na pożegnanie otrzymała kartkę, która poruszuła ją

Zobacz, o czym jeszcze pisaliśmy w ostatnich dniach: Majówka 2020: grill ze znajomymi lub wyjazd. Co wolno, a czego nie wolno robić w tym czasie

A.W.