Ostatnie wydarzenia po odejściu Kornela Morawieckiego wstrząsnęły nawet politykami totalnej opozycji. Szef rządu, Mateusz Morawiecki przerwał w końcu milczenie i odniósł się do zachowania byłego już prezydenta Lecha Wałęsy, który po pogrzebie marszałka seniora, nazwał go „zdrajcą”.

Pogrążony w żałobie Mateusz Morawiecki udzielił pierwszego od śmierci ojca wywiadu, w którym wyraził swoje ubolewanie nad karygodnym zachowaniem Lecha Wałęsy. Na platformie Polsat.pl wyznał, że słowa byłego prezydenta „więcej świadczą o nim samym i wszystko o nim mówią, a nic nie mówią o jego ojcu”.

„Gdyby się przyznał do swojej przeszłej działalności, wszyscy byśmy mu wybaczyli”

Lech Wałęsa, na sobotniej konwencji KO oświadczył, że wybaczył Kornelowi Morawieckiemu, bo „po chrześcijańsku należy to robić”. Następnie podważył bohaterstwo marszałka wyrzucając mu założenie Solidarności Walczącej dodając, że był on zdrajcą.

Wielu polityków mocno potępiło zachowanie Lecha Wałęsy apelując do niego o milczenie, zaniechanie tego typu komentarzy, a także podsumowując tę sytuację jako haniebną i nieludzką.

„Był dobrym, wspaniałym ojcem…”

Wspomnienia premiera o ojcu są poruszające. Opowiadał o relacjach, o utracie kontaktu, gdy zaszła konieczność pozostania w podziemiu, o ciężkich czasach wówczas panujących i o „złamanych życiorysach” działaczy Solidarności.

Był otwarty i życzliwy

Premier wspominał, jak życzliwym i otwartym na ludzi był jego ojciec. Szanował cudze poglądy niezależnie od tego, czy się z nimi zgadzał, czy nie, a ojcowskim testamentem stała się „wartość słów, które były z gruntu solidarnościowe”.

Pomimo żałoby, premier postanowił powrócić do uczestnictwa w kampanii wyborczej, a nam pozostaje życzyć Panu Mateuszowi Morawieckiemu sił i wyrazić ubolewanie nad jego potworną stratą.

źródło: fakt.pl