Witam, mam na imię Marta i mam 36 lat. Nie tak dawno uważałam się za najszczęśliwszą kobietę na świecie. Jednak zdałam sobie sprawę, jak bardzo się myliłam, ponieważ nie ma prawdziwego szczęścia.

Mój mąż ma na imię Andrzej, jesteśmy małżeństwem od 11 lat. W tym czasie przyszło na świat dwoje naszych pięknych dzieci: córka, która ma już 10 lat i syn, który ma 3 lata. Z finansami wszystko było dla nas zawsze dobre, bo mój mąż dobrze zarabia. Zna się na samochodach, więc otworzył mały warsztat samochodowy i ma już wielu stałych klientów.

Pracuję w fabryce jako księgowa. Nie lubię siedzieć w domu, to nie jest dla mnie. Jak tylko mój syn skończył dwa lata, wysłałam go do przedszkola i poszłam do pracy. Córka oczywiście chodzi do szkoły. Zawsze byłam aktywna, energiczna, lubiłam się bawić, ale po drugim porodzie moja waga wzrosła o 25 kilogramów.

Na początku myślałam, że waga z czasem wróci do normy, ale nic się nie zmieniło. Jednocześnie nie lubię słodyczy, nie jem mąki i smażonych potraw, czyli jem zdrowe i pełnowartościowe jedzenie, ale waga nie znika.

Wcześniej mój mąż nieustannie okazywał mi namiętne uczucia: przytulał mnie, całował. Ale teraz jest jak obcy. Mamy intymność dwa razy w miesiącu, a potem wszystko bez namiętności i czułości. Wiem, że lubił mnie szczupłą, ale teraz wszystko się zmieniło.

Niedawno dowiedziałam się, że ma na boku kobietę. Postanowiłam pojechać do jego pracy bez ostrzeżenia, a on wtedy właśnie rozmawiał przez telefon, nie zauważył mnie, ale usłyszałam jak się umawia, że zatrzyma się na godzinę, a na koniec powiedział:

– Powiedziałem żonie, że wieczorem przyjdzie do mnie stały klient i muszę uporządkować silnik.

Cicho wyszłam, wsiadłam do samochodu i jechałam bez celu. Płakałam kilka godzin w pobliżu wioski. Tak obraźliwe i bolesne było to, co usłyszałam. I byłoby dobrze, gdybym nie ważyła 100 kilogramów, ale moja waga jest nieprzeciętna. Mój mąż również przybrał i nie jest teraz zbyt szczupły i sprawny, nie mamy też 20 lat.

Nazwał mnie klaunem, prawdopodobnie uważa mnie za nieciekawą i nudną. Jestem zdezorientowana i nie wiem, co dalej. Powiedzieć mu, że wszystko słyszałam, czy milczeć… Rozwód? Jednak nadal bardzo go kocham i mamy razem dzieci.

A jeśli kocha tę kobietę?

To też może cię zainteresować: Krzysztof Jackowski nie kryje obaw. Jasnowidz z Człuchowa nie ma dla nas dobrych wiadomości. Co może nas czekać w najbliższych dniach

Zobacz, o czym jeszcze pisaliśmy w ostatnich dniach: Ryszard Rynkowski wraca na scenę po interwencji żony? Jej pomysł był strzałem w dziesiątkę

O tym się mówi: Cały kraj pod śniegiem? Prognozy pogody nie pozstawiają złudzeń. Kiedy należy spodziwać się największych opadów i co jeszcze szykuje dla nas pogoda