Poważne oskarżenia wobec znanej dziennikarki TVP. Czy ten skandal zakończy karierę Elżbiety Jaworowicz

Elżbieta Jaworowicz od lat współpracuje z Telewizją Publiczną, stając się jedną z najbardziej rozpoznawalnych twarzy TVP. Z pewnością ani sama dziennikarka, ani jej zwierzchnicy nie chcieli, żeby ta skandaliczna sytuacja ujrzała światło dziennie.

Elżbietą Jaworowicz zainteresowała się Rada Etyki Mediów, wszystko w związku z poważnym naruszeniem. Eksperci nie mają wątpliwości, że żaden dziennikarz nie powinien pozwolić sobie na coś takiego.

Brak rzetelności

Jak podaje portal „Pikio”, Rada Etyki Mediów będzie miała dużo pracy oglądając reportaże przygotowane przez Elżbietę Jaworowicz. Zarzut wobec jednej z ikon dziennikarstwa jest bardzo poważny – brak rzetelności przy tworzeniu materiałów.

Sprawa dotyczy materiału zrealizowanego w 2007 roku, w którym przedstawiono losy osób mieszkających w kamienicy przy ulicy Szerokiej 12 w Krakowie. Sprawą zajmowali się wówczas lokalni dziennikarze, którzy przyjrzeli się działaniu dziennikarki TVP. Przyznali jej nawet „Anty-Nagrodą” 2007 dziennikarzy małopolskich.

Skargi

Już w 2007 roku do Rady Etyki Mediów trafiły dwie skargi na Elżbietę Jaworowicz, które Rada uznała za w pełni uzasadnione. Okazuje się jednak, że poszkodowanych jest więcej. Ich liczba była tak duża, że osoby te założyły Stowarzyszenie Stop Nierzetelni.

Inicjatywa powołania do życia Stowarzyszenia należała do Olgi Chobot, która była naocznym świadkiem nierzetelności dziennikarskiej Elżbiety Jaworowicz, która polegała między innymi na nakazywaniu przez dziennikarkę bohaterom reportaży okazywania skrajnie emocjonalnych reakcji.

Źródło: YouTube/ publicystyka TVP

Pogoń za sensacją

„Liczyłam na to, że rzetelnie pokażą problem. W czasie nagrań w Radomsku, kiedy pani Jaworowicz uznała, że moje wypowiedzi są za mało emocjonalne, pozwalała sobie na różne „zachęty” i komentarze, np. „chyba kopnę tę babę”. Niestety, nie podeszła uczciwie do moich adwersarzy” – zdradziła kobieta, której nie podoba się nierzetelność dziennikarki.

Olga Chobot z żalem wskazuje, że w telewizyjnym programie skoncentrowano się wyłącznie na jej osobie. Nie przedstawiono stanowiska drugiej strony zawartego w przesłanym liście, a dla zwiększenia dramatyzmu, pokazano jej płaczącą córkę i byłego męża, czego poszkodowana sobie nie życzyła.

Źródło: YouTube/ Fundacja Paragraf

Co sądzicie o takim zachowaniu dziennikarki?

To też może cię zainteresować: To, gdzie mieszka Edyta Wojtczak, jedna z najbardziej rozpoznawalnych twarzy Telewizji Polskiej, zaskakuje

Zobacz, o czym jeszcze pisaliśmy w ostatnich dniach: Babcia wysłała wnuczce selfie z innego świata. Kobieta uważa, że ​​babcia takim sposobem prosi swoich krewnych o modlitwę za nią. Zdjęcia

A.W.