30-letnia Kasia samotnie wychowuje dziecko. Do tej pory wykonywanie domowych obowiązków i samotne macierzyństwo nie sprawiało jej kłopotów. Kiedy wychodziła na zakupy brała ze sobą swoją pociechę lub zostawiała je u swoich rodziców. Pandemia koronawirusa sprawiła, że teraz zdana jest wyłącznie na siebie.

Bezradność jest uczuciem, które dominuje w życiu 30-letniej Kasi od momentu wprowadzenia przez rząd obostrzeń i zakazów związanych z pandemią koronawirusa. Kobieta wychowuje samotne roczne dziecko i musi mierzyć się z coraz większymi problemami.

Poruszający list

Jak podaje „Wirtualna Polska”, do ich redakcji przyszedł poruszający list od młodej kobiety. „Piszę tę wiadomość, bo nie wiem, co mam zrobić. Rząd zostawił takich jak ja z dużym problemem. Kompletnie bez przemyślenia sytuacji. Jestem samotną matką. Jeszcze nie wróciłam do pracy po porodzie. Jak mam zrobić podstawowe zakupy?” – zapytała pani Kasia.

Kasia mieszka na jednym z osiedli w Poznaniu, gdzie znajduje się blisko 20 wieżowców, w których znajduje się co najmniej 63 mieszkania w każdym. Mieszkańcy mają do dyspozycji w najbliższej okolicy dwa sklepy i piekarnię, inne punkty handlowe oddalone są o co najmniej 20 minut.

Kasia nie może zabierać ze sobą dziecka na zakupu, bo w czasach pandemii ludzie są jeszcze bardziej wyczuleni na wszystko i z pewnością wypomnieliby jej, że naraża ich i swoje małe dziecko. Zresztą czekania z małym dzieckiem w kolejce przez godzinę czy dwie nie jest łatwe, nie mówiąc o tym, że można łatwo się przeziębić.

Źródło: pixabay.com

Brak wyjścia

Kobieta nie może wyjść do sklepu z dzieckiem, nie może też go zostawić samego w domu. Nie ma też możliwości zrobienia zakupów internetowych, bo na ich realizację trzeba czekać około trzy tygodnie. Kasia nie chce poprosić o pomoc sąsiadów, bo zwyczajnie ich nie zna. Boi się dawać pieniądze przypadkowym osobom, bo nie stać ją na ich utratę.

Na dodatek już wkrótce może zostać bez środków do życia, bo po powrocie z urlopu macierzyńskiego musiałaby zrobić badania medycyny pracy, a lekarze ci nie przyjmują. Może się to skończyć wypowiedzeniem. „Alimentów nie pobieram, a 500+ zaraz pewnie zlikwidują” – pisze pani Kasia.

„W tej sytuacji po prostu muszę dziecko zabierać ze sobą na zakupy i ryzykować jego zdrowie. Panowie z ciepłymi posadkami bawią się za nasze pieniądze w domek dla lalek” – zakończyła swój list 30-latka.

YouTube/TVP Info

Niestety obowiązujące przepisy prawne nie mówią co w takiej sytuacji powinny zrobić samotne matki.

Co sądzicie o całej sytuacji?

To też może cię zainteresować: GIS podaje informację o grupie osób najbardziej narażonej na zakażenie koronawirusem. Nie są to już jedynie seniorzy

Zobacz, o czym jeszcze pisaliśmy w ostatnich dniach: Ważna informacja dla klientów: są nowe zmiany w popularnych sieciach sklepów. Znamy szczegóły

A.W.