Poruszająca historia pana Andrzeja: była żona wyrzuciła go z domu, teraz czekają go święta w samochodzie

Musiał zamieszkać w samochodzie, po tym, jak jego życiowa miłość wyrzuciła go z domu. Paradoksalnie to ona miała zostać eksmitowana przez komornika.

71-letni Andrzej Sobieraj musi spędzać noce i nadchodzące święta w swoim małym samochodzie.

Zamieszkał na ulicy

Jak podaje „Super Express”, Andrzej Sobieraj zamieszkał w aucie zaparkowanym przy ulicy Spółdzielczej w Sochaczewie. Mężczyzna musi spać na siedząco, bo w małej skodzie wypełnionej jego rzeczami, nie może rozłożyć siedzenia.

Śpi w tej pozycji, choć wie, że jest to niebezpieczne dla jego zdrowia i życia. „Lekarz mi powiedział, że to bardzo niebezpieczne dla kogoś chorego na serce, tak jak ja” – powiedział mężczyzna, pokazując przy tym efekt w postaci opuchniętych i zasinionych kostek.

Fot.: Marek Kudelski/Super Express

Zaczęło się po rozwodzie

Pan Andrzej jest nie tylko chory, ale także bardzo zmęczony tym, co przeszedł z byłą żoną. Zgodnie z orzeczeniem sądu, mężczyzna miał przydzielony pokój w domu, który wcześniej należał do rodziców jego byłej żony. Mieszkali w nim wspólnie przez cały czas trwania ich małżeństwa.

Zaproponowałem, że będę oddawał swoją część czynszu z budynku, który mamy wspólnie w centrum Sochaczewa. Gdy najemcy odeszli i skończyły się pieniądze, była żona postanowiła mnie wyrzucić z domu” – powiedział bezdomny teraz pan Andrzej.

Fot.: Marek Kudelski/Super Express

Bezdomny od lipca

Pan Andrzej koczuje w samochodzie od lipca, kiedy to była żona wyrzuciła go z domu. Jak relacjonuje jedna z sąsiadek pana Andrzeja: „Meble, ubrania, wszystko wylądowało na ulicy. Sami żyjemy bardzo skromnie, ale zabraliśmy te rzeczy Andrzeja. To złoty chłop. Jak tak można potraktować człowieka? Z psem się tak nie postępuje”.

Sąd Rejonowy w Sochaczewie nakazał byłej żonie pana Andrzeja opuszczenie domu przy ul. Spółdzielczej, za stosowanie przemocy względem męża. Kobieta ignoruje jednak orzeczenie. Niczego nie udało się wskórać ani komornikowi, ani interweniującemu w sprawie Piotrowi Ikonowiczowi.

Fot.: Marek Kudelski/Super Express

Brak rozwiązań

Piotr Ikonowicz wspólnie z „Super Expressem” udał się do mieszkania Lucyny W., która stwierdziła, że „niczemu nie jest winna. Ten człowiek chce mieszkać za darmo”. Bez wyrzutów sumienia pozwala, żeby były mąż koczował w zimnym samochodzie.

Mężczyzna otrzymuje tysiąc złotych renty, z czego praktycznie połowę wydaje na leki. Sąsiedzi pomagają panu Andrzejowi, jak mogą: pozwalają mu się umyć, poczęstują ciepłą herbatą. Być może któryś z nich zaprosi go do siebie na święta. Jeśli nie, mężczyzna spędzi je w swoim małym samochodzie.

Burmistrz Sochaczewa, Piotr Osiecki mówi, że jedyne, co może zrobić dla pana Andrzeja Sobieraja, to pobyt w noclegowni.

To też może cię zainteresować: Historia tej kobiety ma stanowić przestrogę dla wszystkich: skorzystała z usług kosmetyczki, teraz ostrzega innych

Zobacz, o czym jeszcze pisaliśmy w ostatnich dniach: Kosztowne święta: W tym roku wydamy na nie jeszcze więcej niż ostatnio. Ceny po prostu zwalają z nóg

A.W.