Od początku rosyjskiej agresji na Ukrainę, granicę naszego kraju przekroczyło już ponad 1,6 mln osób szukających schronienia przed wojną. Tak wynika z informacji przekazanych przez Straż Graniczną w mediach społecznościowych. Od początku Polacy oraz Ukraińcy mieszkający na co dzień w Polsce starają się nieść pomoc uchodźcom i ułatwić im odnalezienie się w tej niełatwej dla nich sytuacji. Sami Ukriańcy zwracają uwagę, że nie wszyscy ich rodacy w należyty sposób odwdzięczają się za okazane serce.

 

Można się różnić

Każdy naród, każde społeczeństwo składa się z bardzo różnych osób. Są wśród nich ludzie, którzy nie oczekują od innych niczego i są wdzięczni za każdy, nawet najmniejszy przejaw dobrego serca. Pojawiają się i tacy, którzy uważają, że pomoc im się po prostu należy i otwarcie mówią, co im się nie podoba. Choć chcemy się skupić na tych drugich, nie oznacza to, że są one w większości.

Dotarła do nas relacja z jednego ze sklepów, gdzie zakupy robiła grupka Ukraińców. Niestety nie znali języka polskiego, a ekspedientka nie posługiwała się ani językiem ukraińskim, ani rosyjskim. Bariera językowa zdecydowanie utrudniała wszystkim przeprowadzenie transakcji i wywołała coraz większą frustrację.

Z pomocą przyszła Ukrainka mieszkająca w Polsce. Udało jej się załagodzić całą sytuację. Kiedy oni pakowali swoje zakupy, ona płaciła za swoje. Miała kartę lojalnościową sieci, dzięki czemu mogła liczyć na rabat. Dla grupki jej rodaków, którzy to widzieli stało się to pretekstem do kolejnej awantury.

Wszyscy znaleźliśmy się w trudnej sytuacji

Wielu Polaków w odruchu serca przygarnęło do swoich domów i mieszkań tych, którzy uciekają przed wojną. Oferowane miejsca znajdują się nie tylko w dużych miastach, ale i w mniejszych miejscowościach. Zdecydowana większość Ukraińców jest wdzięczna za jakiekolwiek miejsce, w którym mogą poczuć się bezpiecznie.

I tym razem zdarzają się Ukraińcy, którzy narzekają na warunki, na to, że muszą mieszkać na wsi, choć woleliby żyć w mieście. Nie zwracają uwagi na fakt, że najczęściej mogą tam mieszkać za darmo i dzięki czyjemuś dobremu sercu nie trafiają do ośrodków dedykowanych uchodźcom.

Część z uchodźców przyjeżdża z przekonaniem, że polskie państwo powinno im zapewnić wsparcie finansowe. Chcą żyć na cudzy koszt, ale znów, są oni w mniejszości. Naprawdę ogrom Ukraińców chce własnymi rękami zapracować na wszystko, co będzie im potrzebne do czasu, kiedy będą mogli znów wrócić do domu i jest im po prostu wstyd za tych rodaków, którzy nie potrafią okazać wdzięczności za dobroć.

Ukraińscy uchodźcy/YouTube @Polsat News

Nie da się ukryć, że wszyscy znaleźliśmy się w bardzo trudnej sytuacji. Nasi wschodni sąsiedzi z dnia na dzień musieli porzucić wszystko, co mieli, swoich najbliższych, swój dobytek. Bardzo często z jedną walizką wyruszyli w podróż do zupełnie obecego dla nich kraju. Więc nawet jeśli zdarzy nam się przykra sytuacja, nie zapominajmy, że jeden człowiek nie jest odbiciem całej nacji.

Bardzo wielu Ukraińców naprawdę jest nam wdzięczna za to, że otwarliśmy przed nimi swoje serca i domy, pozwlając schronić się przed piekłem wojny. Jak sami podkreślają, chcą się uczuć i pracować, a gdy będzie to możliwe, wrócić do swojego kraju.

A jakie są wasze doświadczenia?

To też może cię zainteresować: Córka rzecznika Kremla nie kryje oburzenia. Co Jelizawieta Pieskow uważa za „szaleństwo”

Zobacz, o czym jeszcze pisaliśmy w ostatnich dniach: Dorota Gardias buduje gospodarstwo agroturystyczne. Kim jest jej ukochany

O tym się mówi: Specjalista nie ma najmniejszych wątpliwości. Władimir Putin zaczyna tracić kontrolę. O co chodzi