Najbardziej znane polskie gwiazdy jawnie wyrażają swoją dezaprobatę dla wysokości ich emerytur. Czy polscy celebryci także „klepią biedę”, jak „przeciętny Kowalski”?

Wielkie oburzenie wśród emerytowanych polskich celebrytów, szok u ich fanów, oraz ogólny spór z rządem o wysokość świadczeń, zdaje się coraz bardziej eskalować z powodu widocznych różnic w wysokościach świadczeń.

Niesprawiedliwość

Wielu rodaków zauważa, że zasługi w latach pracy często nie wpływają korzystnie na wysokość emerytury, w zasadzie w ogóle nie mają na nią wpływu.

Istnieje swoista niesprawiedliwość w tym obszarze, albowiem jedni pracowali długo i ciężko i otrzymują marne sumy, podczas gdy inni pracowali znacznie krócej i otrzymują znacznie więcej.

Rozgoryczone tym stanem rzeczy są nasze polskie gwiazdy, które coraz częściej zabierają głos publicznie, by wypowiedzieć się w tej sprawie.

Ogromny szok wśród fanów

Wielu znanych polskich artystów zdradziło wysokość swoich świadczeń lub ich prognozy. Kwoty te tak szokują, że wizja pławienia się w luksusach, jakie wyobrażamy sobie myśląc o gwiazdach, pryska jak bańka mydlana.

Jedyne, co pozostaje naszym celebrytom, to skrupulatnie oszczędzać środki finansowe, aby nie znaleźć się w ciężkiej sytuacji, w jakiej znalazła się na przykład Maryla Rodowicz, Alicja Majewska, czy Krzysztof Cugowski.

„Nie dałbym rady przeżyć z tego, co ZUS jest łaskaw mi zaproponować…”

Wypowiedź Krzysztofa Cugowskiego jest tak szczera i dosadna, że każdemu ciężko jest uwierzyć w to, dzieje się z polskimi świadczeniami.

Jak wyznaje w swym rozgoryczeniu: „…będę musiał śpiewać do śmierci jak Mieczysław Fogg…” – mówi artysta. Znana z seriali Teresa Lipowska wyznaje, że jej emerytura, to zaledwie 2000 zł netto, co jak wynika z wypowiedzi innych gwiazd, jest jedną z wyższych kwot.

Fani są zszokowani tą druzgocącą rzeczywistością, jaka dopada nasze gwiazdy „w jesieni ich wieku”. Nasi polscy celebryci muszą pracować do końca swoich dni, jeśli chcą żyć na przyzwoitym poziomie.

Źródło: „finanse.wp.pl”