Pokłóciłem się z synem. Byłem pewien, że nie był ojcem dziecka. Test DNA nie pozostawił wątpliwości

Na początku nie mogłem przeżyć ślubu syna. Uznałem to za haniebny akt. Mieszkamy w małym miasteczku, w którym „każdy pies się zna”.

Ze wszystkich kandydatów mój syn zdecydował się wybrać dziewczynę o wątpliwej przeszłości. Nie znam faceta w mieście, z którym się nie umawia. Ale znalazła naiwnego głupca, mojego syna, i uwięziła go. Kiedy ta dziewczyna była na progu mojego domu jako przyszła synowa, myślałem, że zemdleję. Cała nasza rodzina była w szoku. Byłem kategorycznie przeciwny temu małżeństwu, ale mój syn mnie nie słuchał. Dwa tygodnie temu złożyli już podanie do urzędu stanu cywilnego.

Nie mogłem znaleźć miejsca dla siebie. Ciągle pytałem syna, czy wie o przeszłości swojej wybranki? Odpowiedział mi ostro, że wszystkie rozmowy ludzi to nonsens. Żaden z nich nie wie, kim naprawdę jest jego oblubienica. Przeszłość powinna pozostać przeszłością, a oni zaczynają nowe życie od zera.

Nie zaprosiłem naszych bliskich na wesele. Po prostu wstydziłem się takiej synowej. W uroczystości wzięli udział głównie goście ze strony Panny Młodej. Mistrz ceremonii zmusił mnie do udziału w konkursach, ale nie chciałem.

Cały czas wymyślałem różne wymówki. Powiedziałem też krótko młodym: „Szczęście, zdrowie i zrozumienie”. Nie mogę być dwulicowy. Po ślubie nie pozwoliłem mieszkać ze mną młodej rodzinie. Od razu stwierdziłem, że ​​lepiej dla nich wynająć mieszkanie i nie denerwować mnie swoją obecnością.

Gdy tylko się przeprowadzili, zacząłem spotykać synową siedzącą w parku z piwem i papierosami.

Twój współmałżonek jest w pracy, o czym zupełnie zapomniałaś. Czy musisz przesiadywać w parku z piwem w ręku, zamiast zajmować się domem? Poszłabyś sama do pracy, byłoby więcej sensu. – powiedziałem jej.
Tylko rozmawiam ze znajomymi, czy też jest to zabronione? – synowa odpowiedziała mi bezczelnie.

Sześć miesięcy później mój syn w końcu przekonał ją do podjęcia pracy jako listonosz. Jeśli pójdzie na urlop macierzyński, dostanie dobry zasiłek. Zgodziła się na to. Ale w domu wciąż nie można jej było znaleźć, ciągle chodziła na spacer z przyjaciółmi.

Wkrótce synowa dowiedziała się, że spodziewa się dziecka, ale to nie uwolniło jej od spotkań z przyjaciółmi. Nalegałem, żeby ta hańba się skończyła, ale mojego syna to nie obchodziło. Mówią, „pozwól jej chodzić, póki jest czas, wkrótce usiądzie w domu i zaopiekuje się dzieckiem. Dopóki nie jest uwiązana opieką nad dzieckiem, dlaczego ma nie pójść na spacer?” A jeśli pobiegnie do swojego kochanka? Mój syn walczył ze mną codziennie i nalegał, abym szczerze uwierzył w jego żonę. Synowa w terminie urodziła córkę. Nie wiem, jak wygląda ta dziewczynka.

Wszystko było w porządku, ale mój syn jest ciemnowłosy, a moja synowa też nie ma tak jasnych włosów… podczas, gdy wnuczka nie wiem, w kogo się wdała ze swoją blond czupryną. Rodzice synowej powiedzieli, że wnuczka wygląda jak jej prababcia. Oto jeden do jednego. Cóż, nie mogłem znaleźć żadnych podobieństw do mojego syna.

Oczywiście ogarnęły mnie wątpliwości, że mój syn wychowuje nieswoje dziecko! Rzeczywiście, znając taką przeszłość mojej synowej i jej spacery podczas małżeństwa, nie mogłem być niczego pewien. Wszystkie zmysły w moim synu nagle wysłały sygnał ostrzegawczy. Zaczął też ulegać wątpliwościom.

Zaproponowałem zasponsorowanie testu na ojcostwo. Po prostu pokaże wszystko. Mój syn miał jasnowłosego przyjaciela, ale wybrał wiarę w swoje ojcostwo. Powiedział, że nawet nie siedział na tej samej ławce z naszą synową. Kiedy synowa dowiedziała się o naszych planach, zrobiła awanturę. Na przykład, jak możemy jej nie ufać i chcieć upokorzyć ją testem DNA. Moje wątpliwości zaczęły się pogłębiać jeszcze bardziej. W końcu skoro nie ma nic do ukrycia, po co się opierać?

Mimo wszystko poszliśmy do laboratorium. Test potwierdził ojcostwo mojego syna. Byłem tam dwa razy, bo nie byłem przekonany o dokładności tego wyniku. Nie mieściło mi się to w głowie. Synowa może się cieszyć ze swojego zwycięstwa.

I znowu mam wątpliwości, może chodziła z kimś, ale tak się złożyło, że ojcem tej dziewczynki jest mój syn. Cokolwiek można powiedzieć, ale zostałem upokorzony. Syn obraził się na mnie i przestał się ze mną kontaktować.

Wszyscy jej krewni chwycili za broń przeciwko mnie. Nikt z tamtej rodziny nie przegapi okazji, by zrobić mi na złość sprawą z testem. To mnie denerwuje! Ale w moim postępowaniu jest przecież przyczyna. Gdyby moja synowa miała nienaganną reputację, nie biegałbym po laboratoriach i nie dowiadywałbym się, kim jest ojciec dziewczynki.

To też może cię zainteresować: Policja interweniowała na stoku pełnym osób na sankach. Nagranie trafiło do sieci

Zobacz, o czym jeszcze pisaliśmy w ostatnich dniach: Kobieta wskoczyła na trumnę. To, co stało się później nie mieści się głowie. Uczestnicy ostatniego pożegnania przecierali oczy ze zdumienia

O tym się mówi: Monika Zamachowska zdradziła stan swoich finansów. Niektórych może zaskoczyć jej wyznanie