„Podatek ministrancki” jako nowa forma zarobku duchownych. Chłopcy muszą oddawać otrzymane pieniądze

O finansach Kościoła mówi się w Polsce bardzo głośno i dużo. To wciąż żywy i kontrowersyjny temat. Część społeczeństwa twierdzi, że tak wysokie dofinansowanie instytucji religijnych jest zbyteczne, skoro utrzymują się one ze sporych datków i ofiar wiernych. Komentarze na temat skąpstwa i bogactwa rodzimego duchowieństwa są bezlitosne i mogą krzywdzić wielu godnych posługi kapłańskiej księży, którzy wrzucani są do jednego wora z biznesmanami w sutannie. Jednak kolejne skandale z klerem i pieniędzmi w roli głównej utwierdzają w przekonaniu, że wspólnymi siłami trzeba popracować nad kondycją polskiego Kościoła.

„Podatek ministrancki” – parafia zabiera chłopcom otrzymane pieniądze

Incydent miał miejsce na Podkarpaciu, jeśli w ogóle o incydencie mówić można. Okazuje się, że to pojedyncze wydarzenie jedynie uświadomiło, jak wygląda cały proces i polityka funkcjonowania tamtejszych parafii.

Poświąteczny okres, to czas, w którym tradycja wizyt duszpasterskich jest stale pielęgnowana. Kapłani przychodzą do domów wiernych, by z nimi porozmawiać, pobłogosławić i poświęcić ich domy. Większość parafian przy okazji składa na ręce księdza ofiarę, będącą wyrazem wdzięczności za pełnioną przez Kościół służbę. Towarzyszący duchownym ministranci również otrzymują od parafian drobną rekompensatę za włożony trud, wysiłek i pomoc w kolędowaniu.

Jak podaje „Pikio.pl”, jeden z mieszkańców Podkarpacia przypadkowo odkrył, że uzbierane przez ministrantów podczas wizyt duszpasterskich ofiary, nie trafiają do ich kieszeni. Chłopcy muszą oddać podarowane im pieniądze, które w teorii przeznaczane są na dobro wspólne Kościoła.

„Przychodzi do mnie do pracy młody chłopak, 11-13 lat, trzyma w woreczku drobne pieniądze: 20,10,5,2,1 zł, wszystkiego około 300 zł” – relacjonuje pan Rafał.

Mężczyzna był zdziwiony, kiedy usłyszał od ministranta, że musi rozmienić otrzymane pieniądze i sporą część oddać księdzu. W rozmowie z okolicznymi mieszkańcami wyszło na jaw, że opisany proceder dla wielu nie jest czymś nowym i dziwnym. Niektórzy uważają, że to powszechne zachowanie księży, a pomoc ministrantów w kolędowaniu jest dla nich sama w sobie formą nobilitacji i nastolatkowie nie muszą zyskiwać za posługę żadnych dóbr materialnych.

Zgadzacie się z opinią rodaków z Podkarpacia? Kościół nie zabrał głosu w sprawie.

Źródło: ototorun.pl

Źródło: opiekun.kalisz.pl

To również może Cię zainteresować: Mężczyzna O Złotym Sercu. Dobry Ksiądz Pomaga Bezpańskim Psom Znaleźć Rodziny. Bardzo Wzruszająca Historia

Zobacz także: Uwielbiany Przez Młodzież Ukazuje Prawdę O Świecie I Człowieku. Kim Jest Ksiądz Natanek

BO