Hotel był nieduży, ale przestronny. Jego wnętrza niezwykle przytulne, a wykonanie porządne i estetyczne. Zapraszał gości kuszącym szyldem, którego treść porównywała pokoje hotelowe do ogniska domowego, a emocje z tym związane określała jako poczucie bezpieczeństwa i spokoju.

Porównanie do domu byłoby zresztą trafne z małym zastrzeżeniem. Musiałby to być dom nawiedzony…

Hotel „Pod lipą”

Na zakup hotelu „Pod lipą” zdecydował się Robert. Obiekt położony był na totalnym odludziu i z dala od punktów usługowo-handlowych. Ale w tym przypadku była to ogromna zaleta. Telefony z rezerwacjami wręcz się urywały, bo w pobliżu nie było miejsca, w którym można byłoby spędzić noc.

pl.tripadvisor.com

Korzystna transakcja

Tym bardziej zdziwił się Robert, że prowadzący hotel chce zbyć tak dobrze prosperujący interes.

W zdumienie wprawiła go również cena transakcyjna. Tłumaczył to sobie jednak słowami samego sprzedawcy, który twierdził, że wraca w rodzinne okolice, żeby być blisko żony i dzieci.

Cena była wprawdzie niezwykle korzystna, ale i tak pochłonęła wszystkie oszczędności Roberta i zmusiła go do zaciągnięcia wysokiego kredytu.

Uroczyste otwarcie

Po wystawnym otwarciu hotelu, na którym zjawiła się zaledwie garstka gości, Robert odebrał pierwsze telefony z prośbą o rezerwację pokojów. Wprawdzie był nieco zaskoczony dziwnym zachowaniem przybyłych i słabą frekwencją na otwarciu, ale lista rezerwacyjna rosła w oczach, więc nie przejmował się dłużej niezbyt udanym początkiem. Do czasu….

Hotelowi goście

Jakież było jego zdziwienie, kiedy pierwsi goście hotelowi opuszczali swoje pokoje nocą w wielkim pośpiechu, krzycząc i łapiąc się za głowę. Nie odpowiadali na żadne pytania, tylko odjeżdżali bez słowa, za to z piskiem opon. Oglądając opuszczone pokoje, Robert widział porozrzucane sprzęty i poprzestawiane meble. Nic więcej.

Ale kiedy przyjeżdżali następni, historia się powtarzała.

https://pixabay.com/

Smutny koniec

Zakup hotelu „Pod lipą” doprowadził tym samym kolejnego właściciela do bankructwa. Robert szybko zwinął manatki i wrócił do stolicy.

Tymczasem w prasie ogólnopolskiej znów pojawiło się ogłoszenie z nazwą hotelu w tytule. Cena była jeszcze bardziej korzystna, a telefony od potencjalnych kupców zaczęły tym razem dzwonić do Roberta.

 

Wznieś oczy ku niebo, kiedy potrzebujesz uzdrowienia: GDY CIAŁO I DUSZA POTRZEBUJĄ POMOCY: TA MODLITWA O. PIO POMOŻE

Długo myślał, że to był koszmarny, ale tylko sen: RODZINNE PRZEKLEŃSTWO. HISTORIA NA FAKTACH, PO KTÓREJ NIE ZMRUŻYSZ OKA

KK