Prawdopodobnie każdy kraj ma własnego Hachiko – psa, który czeka na swoich właścicieli. Tajlandia nie jest wyjątkiem. Cztery lata temu mieszkańcy jednego z miast na poboczu drogi przy stacji benzynowej zauważyli psa, który najwyraźniej nie był zbłąkany. Pies miał zadbany i czysty wygląd. Po prostu stał i patrzył na drogę, czekając na swoich właścicieli, którzy mieli po niego przyjść.

Czas mijał, ale zwierzę pozostało w tym samym miejscu. Nikt za nim nie poszedł. Z czystego i dobrze odżywionego zmienił się w wychudzonego i brudnego psa. Saowalak – miejscowa mieszkanka, zlitowała się i zabrała do niej psa. Jednak Leo, jak kobieta nazywała psa, uciekł. Taika wkrótce go znalazła. Był w pobliżu stacji benzynowej i czekał ponownie.

Potem Saowalak postanowiła przynosić jedzenie Leo. Inni też próbowali zabrać do domu. Wynik, lecz był taki sam. Ludzie bardzo żałowali tego psa. Wielu wierzyło, że pies został porzucony, a on, biedak, nie wie o tym.

Wkrótce inny mieszkaniec – Anuczit opublikował zdjęcia Leo w sieciach społecznościowych. Rodzina napisała do faceta, mówiąc, że Leo jest bardzo podobny do swojego psa o imieniu Bon Bon, który zaginął w 2015 roku. Okazało się, że rodzina jakoś przejechała te miejsca. Zatrzymali się na stacji benzynowej. I tutaj ich zwierzak zniknął. Nie mogli go znaleźć.

Kiedy przybyli właściciele, Leo / Bon Bon podbiegł do nich. Pies machał ogonem i szczekał, skacząc dookoła. Tutaj historia skończyłaby się bezpiecznie. Aliści nie zwierzę znów zaskoczyło wszystkich.

Pies nie chciał wracać do domu ze swoimi właścicielami. Wyskoczył z samochodu i położył się u stóp Saowalaki. Zdecydowano, że Leo / Bon Bon pozostanie z tą kobietą, a byli właściciele pomogą jej finansowo. Co zaskakujące, pies nie uciekał już z domu Saowalaki. Teraz „Thai Hachiko” ma nowy dom.