Piękny samochód zatrzymał się w pobliżu sierocińca i wyszła z niego surowa kobieta, poszła do dyrektorki i pokazała Marka dokumenty adopcyjne

Od samego początku Marek był zwykłym chłopcem. Mieszkał z matką, ojciec opuścił rodzinę, ale często odwiedzał i przynosił prezenty. Ale zdarzyło się, że mama i tata wracając z pracy ulegli wypadkowi. Zmarli natychmiast. Ogólnie rzecz biorąc, chłopiec powinien zostać zabrany przez krewnych, ale nikt nie miał odwagi tego zrobić, ponieważ Marek nie miał lewej ręki, więc trafił do sierocińca.

Od tego czasu jego życie zmieniło się dramatycznie. W sierocińcu czuł się okropnie. Okazało się, że wszystkie rzeczy, zabawki, narzędzia i jedzenie były wspólne dla pracowników domu dziecka, a dzieciom pozostały stare szmaty i płatki zbożowe.

Dla Marka ważne były zasady współdzielenia, które były tam notorycznie łamane, więc zaczął chodzić do dyrektorki i narzekać. Kobieta była zdenerwowana takimi rozmowami. Poprosiła chłopca, aby nie wchodził w tej sprawie, ale Marek nie mógł milczeć, wciąż podkreślał, że to nie w porządku.

Wtedy dyrektorka postanowiła zadziałać. Zaczęła podżegać do przemocy w stosunku do niego inne dzieci. Ponieważ Marek nie miała ręki, nie było to takie trudne. Dzieciaki prześladowały go, a czasem nawet biły.

 

google

Potem chłopiec zdał sobie sprawę, że nie może zmienić sytuacji. Pogodził się z sytuacją i już nie narzekał..

Ale pewnego dnia przy bramie domu dziecka zatrzymał się drogi samochód. Wyszła z niego surowa kobieta, poszła do dyrektorki i pokazała dokumenty do adopcji Marka. Nikt się tego nie spodziewał, nawet sam chłopiec.

Ogólnie rzecz biorąc, na pierwszy rzut oka wydawała na tak zimną i surową, że Marek nawet trochę zniechęcił się do powrotu do domu.

Następnie okazało się, że była to Pani Ewa – żona jego ojca. Po śmierci rodziców pomyślała, że jeden z krewnych zabierze chłopca, ale kiedy został wysłany do sierocińca, kobieta postanowiła zebrać wszystkie dokumenty do adopcji.

W ciągu kilku dni Marek zdał sobie sprawę, że Ewa jest bardzo dobrą kobietą, która lubi się śmiać. Zaczął nawet nazywać ją mamą. Zabrała go do lekarza, by Markowi wykonano protezę ręki. Teraz mógł zrobić absolutnie wszystko!

Z czasem chłopiec postanowił podzielić się tym, jak trudno mu było mieszkać w sierocińcu, o tym, jak opiekunowie i dyrektorka dzielili się prezentami i zabawkami oraz przynosili dzieciom stare szmaty.

Pani Ewa słuchała tego i stawała się coraz bardziej zła każdego dnia. Potem po prostu cicho podniosła słuchawkę i wyszła z pokoju. Po kilku dniach zabrała Marka i poszli do sklepu, wybierając prezenty, których nigdy nie otrzymał będąc w domu dziecka.

google

Kiedy tam dotarli, pracowali tam całkiem inni ludzie, więc ich reakcja na te odwiedziny była nijaka. Okazało się, że starych pracowników skazano za różne przewinienia.

Chłopiec dorastał, ukończył szkołę wyższą i rozpoczął pracę w ośrodku rehabilitacyjnym. Ma żonę i dzieci. Ale moja matka – prowadzi własną firmę i w przyszłości chce ją przekazać Markowi.

Czy adoptowałabyś dziecko męża z ostatniego małżeństwa?

Sprawdź także: Dziewczyna czuła się jak szara mysz, ale styliści pomógłi jej odzyskać pewność siebie

Oferujemy: 14 kotów, które wymieniły dobre wychowanie na bycie panami w domu: super śmieszne zdjęcia