Kobieta nie widziała swojego syna od trzech lat. Walczy o opiekę nad nim nie tylko przed Polskim, ale także egipskim sądem.

Adaś zniknął wspólnie ze swoimi egipskimi dziadkami, których miejsca pobytu nie udało się pani Joannie w dalszym ciągu ustalić.

Miłość i cierpienie

Jak podaje portal „Polsat News”, 24-letnia dziś pani Joanna poznała swojego męża Yosefa H. w 2013 roku. Rok później na świecie pojawił się synek pary – Adaś. Rodzinne szczęście kobiety nie trwało jednak długo.

Pani Joanna ostatni raz widziała synka 18 sierpnia 2016 roku, kiedy była z nim w Egipcie. Został z dziadkami. Kobieta wspomina, jak wyglądało ich pożegnanie: „żegnałam się z nim na balkonie, babcia trzymała go na rękach”.

Został dług

Po dwóch latach małżeństwa, para musiała zmierzyć się z problemami finansowymi, które zmusiły ich do wyjazdu do Norwegii. Miał on potrwać zaledwie trzy miesiące. W tym czasie Adaś miał zostać pod opieką dziadków w Egipcie.

Po powrocie do Polski niestety mąż mnie zostawił, wyprowadził się” – mówi pani Joanna. To, co zostało jej po mężu to dług za mieszkanie, którego mężczyzna nie opłacał przez kilka miesięcy. Po raz kolejny kobieta musiała wyjechać za granicę, tym razem do Holandii.

Źródło: „Interwencja”

Dom czeka

W Holandii udało się pani Joannie zarobić większą sumę, która pozwoliła jej spłacić dług, wyremontować mieszkanie. Zostało coś jeszcze na pokrycie kosztów związanych z wynajęciem prawników zarówno w Polsce, jak i w Egipcie.

Całe mieszkanie jest już gotowe, pokój dla niego. Są książeczki, są przybory do nauki, ma gdzie przyjść” – zapewnia kobieta. W mieszkaniu nie zabrakło także zdjęcia pani Joanny, Adasia i jego taty, które mają przypominać chłopcu o tym, że są rodziną.

Źródło: „Interwencja”

Wyroki sądu

Sąd Okręgowy w Katowicach w 2018 roku nałożył na zamieszkującego w Polsce Yosefa K. obowiązek przywiezienia swojego syna do naszego kraju. Mężczyzna jednak tego nie zrobił, wskazując, że „nie zrobi z niego chrześcijanina i patologii” – wskazywała pani Joanna.

Po półtora roku braku jakichkolwiek postępów w sprawie kobieta przeniosła się na przedmieścia Kairu, by walczyć przed tamtejszym wymiarem sprawiedliwości. W maju egipski sąd przyznał kobiecie prawo do opieki nad synem.

Ucieczka dziadków

Kiedy pani Joanna udała się pod wskazany jej przez sąd adres, pod którym miał przebywać jej syn, okazało się, że jej teściowie już tam nie mieszkają. „Oni uciekli przed nami” – twierdzi kobieta.

Nikt mnie nie wspiera, martwię się każdego dnia o moje dziecko, martwię się, czy jest zdrowe” – mówi pani Joanna. Tymczasem Sąd Okręgowy w Katowicach odroczył rozprawę, która miała się odbyć 15 listopada. Odrzucił również wnioski złożone zarówno przez kobietę, jak i jej męża o zabezpieczenie pieczy nad dzieckiem.

Za wszelką cenę

Po odroczonej sprawie, kobieta postanowiła wrócić do Egiptu i odnaleźć syna, dla którego zrobi wszystko. „Zrzekłam się swojej religii dla dziecka, żeby sąd egipski mógł mi przyznać pełne prawa” – zapewnia.

Pani Joanna ma zamiar przy pomocy egipskiej policji oraz Interpolu spróbować ustalić obecne miejsce pobytu syna i wrócić do domu.

To też może cię zainteresować: Anna. Ta historia zdarzyła się naprawdę. W jednym momencie straciła wszystko

Zobacz, o czym jeszcze pisaliśmy w ostatnich dniach: Narzeczona Adama C. zabiera głos w sprawie zdarzenia w Konini

A.W.