Wiele lat temu sympatyczna kelnerka z pubu Marka Mostowiaka skradła serca widzów popularnego serialu TVP2. Mimo sukcesów zawodowych i licznych propozycji grania szybko zniknęła ze szklanego ekranu. Dziś wraca, jednak nie tak, jak można się spodziewać. Dlaczego?

Monika Obara karierę aktorską rozpoczęła w 2001 roku pierwszymi epizodycznymi rolami w takich serialach jak „Klan”, „Samo życie” czy „Na Wspólnej”. Podczas studiów w łódzkiej szkole filmowej los się do niej uśmiechnął – otrzymała rolę Elki, kelnerki w pubie Marka Mostowiaka (Kacper Kuszewski) i jego przyjaciela, Stefana (Steffen Muller) w bijącym ówcześnie rekordy oglądalności „M jak miłość”.

Aktorka stworzyła na tyle interesującą kreację, że scenarzyści postanowili połączyć ją z głównym bohaterem, granym przez Steffena Mullera. Obara nie mogła się jednak przekonać do serialowego partnera. Okazało się, że Niemiec… kompletnie nie potrafi się całować. Sceny intymne były dla niej prawdziwą katorgą. Jak zdradziła dziennikarzom „Faktu”:

– Steffen w trakcie zbliżeń staje się sztywny, wydaje się zmieszany sytuacją i nie potrafi pocałować filmowo, czyli namiętnie i porywająco – tłumaczyła aktorka.

Niemal pewną pozycję w serialu oraz świetnie rozwijającą karierę przerwała sama zainteresowana. W 2007 roku doszło do wypadku samochodowego. Auto prowadziła Obara, która wracała z suto zakrapianej imprezy urodzinowej koleżanki. Tuż po 2 w nocy aktorka będąca pod wpływem alkoholu wjechała w uliczną latarnię. Straciła przytomność, a wezwana na miejsce zdarzenia policja zawiozła kobietę na izbę wytrzeźwień. Z pobytem w placówce wiążą się traumatyczne przeżycia.

„To, co tam przeszłam to był istny koszmar! Trafiłam na salę, gdzie na pryczach spało wiele kobiet. W centralnym punkcie stała otwarta ubikacja pełna moczu i wymiocin. Nie miałam pojęcia, że tak można traktować ludzi, nawet tych żyjących na marginesie. Poprosiłam o możliwość telefonu do rodziny, ale pracownicy izby mnie wyśmiali, twierdząc, że gwiazdeczce się w głowie poprzewracało – wspomniała na łamach „Vivy”.

Aktorkę skazano na 2 lata więzienia w zawieszeniu na pół roku, a także 2 tysiące złotych grzywny. Przez 6 lat nie mogła również prowadzić samochodu, gdyż straciła prawo jazdy. Największym dramatem aktorki ukazała się jednak utrata roli w „M jak miłość”. Mimo zapewnień o utrzymaniu wątku Elki, kelnerkę wysłano wraz z mężem do Niemiec na stałe.

Na ekran wróciła dopiero po dwóch latach, grając jedynie epizodyczne role. W 2009 roku pojawiła się w takich serialach jak „Usta Usta”, „Szpilkach na Giewoncie” czy „Hotelu 52”. Po roku znów zniknęła z telewizji, by w 2013 roku zagrał niewielki epizod w „Prawie Agaty”.

Monika Obara znów zrobiła sobie kilkuletnią przerwę od grania w produkcjach telewizyjnych. W ubiegłym roku aktorkę mogliśmy podziwiać w „Drogach wolności” i „Drugiej szansie”. Niestety, niewielu pamięta jaką popularnością w mediach cieszyła się jeszcze 12 lat temu. Tak wygląda dziś!

źródło: swiatseriali.interia.pl