Oszuści wymyślili nową metodę oszustwa. „Jak zobaczyłem, że mogę korzystać z usług wszystkich specjalistów…pomyślałem, że warto wydać te pieniądze”

Pan Andrzej został zaproszony na prezentację, na której otrzymał ofertę pakietu medycznego. W rezultacie emeryt nie ma zdrowia ani pieniędzy.

Dwa lata temu Andrzej Lis z Warszawy przewrócił się przed apteką.

Poważnie uszkodził sobie biodro i bark. Leczenie trwało wiele miesięcy. Na rehabilitację z NFZ starszy pan czekał ponad rok. Gdy wyczerpała się liczba limitów na zabiegi, po których odczuwał sporą ulgę, załamał się. Ale wtedy zadzwonił telefon.

W wyniku poważnego uszkodzenia biodra i ramienia mężczyzna czekał ponad rok na rehabilitację w Narodowym Funduszu Zdrowia, a następnie przeszedł rehabilitację przez kilka miesięcy. Poczuł ulgę, ale fundusze się skończyły, ale potem zadzwonił telefon.

– Głos w słuchawce poinformował mnie, że mam szczęście być zaproszony na prezentację firmy oferującej opiekę medyczną. Poszedłem – opowiada pan Andrzej. Рrelegenta mówił o prawie takiej samej sytuacji jak jego. – Po prezentacji kto chciał, został zaproszony do takiego stoliczka, gdzie siedzieli ludzie, którzy, jak się później okazało, mieli za zadanie podpisać z nami umowy. „Już za trzy dni będzie pan miał wizytę u ortopedy. Jest jednak jeden warunek”, powiedział do mnie miły pan – relacjonuje Andrzej.

Aby wziąć udział w transakcji, konieczne było podpisanie umowy i zapłacenie 6800 zł. – Jak zobaczyłem, że mogę korzystać z usług wszystkich specjalistów, fizykoterapii, rehabilitacji i bóg wie czego jeszcze niemal bez żadnych ograniczeń, pomyślałem, że warto wydać te pieniądze – mówi pan Andrzej. Starszy pan jednak nie miał przy sobie gotówki. – To nie był dla nich żaden problem. Wsadzili mnie do jakiegoś luksusowego auta, zawieźli do mojego banku, gdzie został zrobiony przelew na ich konto i załatwione – dodaje Pan Andrzej.

Człowiek starszy podpisał umowę 14 marca, ale skorzystał z „cudownej” oferty tylko raz. – To była ta obiecana wizyta u ortopedy. Za 130 zł. Więcej mi się nie udało uzyskać. Gdy chciałem umówić się na fizykoterapię, w przychodni gdzie ją miałem mieć, usłyszałem, że nie ma mowy, bo firma, z którą podpisałem umowę nie przelewa im pieniędzy. I tak straciłem prawie 7 tysięcy, zdrowia nie mam i już. Ból odbiera człowiekowi rozum – podsumowuje Andrzej.

29 sierpnia starszy pan złożył w prokuraturze zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa.

źródło: se.pl