Do standardowej opłaty za usługi kelnerskie, czyli do tak zwanego napiwku przyzwyczajonych jest gros osób. Okazuje się jednak, że klienci niektórych restauracji będą musieli z własnej kieszeni dopłacać również za sytuację epidemiologiczną. Taki trend pojawił się już między innymi we Włoszech. Czy dotrze do Polski?

Opłata epidemiologiczna w restauracji 

Jak podaje portal „Pikio.pl”, mieszkańcy Włoch, którzy po poluzowaniu obostrzeń pojawili się w restauracjach, mogli przeżyć lekki szok. Okazuje się, że na ich rachunkach pojawiła się nowa opłata związana z pandemią koronawirusa. Zwykle wynosi ona od dwóch do czterech euro i jest doliczana do całej sumy, którą trzeba zapłacić za skosztowane w miejscu publicznym jedzenie. Skąd taki pomysł?

Przedsiębiorcy nie ukrywają, że epidemia mocno wpłynęła na pogorszenie ich zarobków. Na wprowadzeniu trwających ponad dwa miesiące obostrzeń szczególnie ucierpieli właściciele lokali gastronomicznych czy salonów kosmetycznych i fryzjerskich. Już od kilku dni mówi się o tym, że z pewnością ceny usług znacznie wzrosną, ale nikt nie przypuszczał, że będzie miało to wymiar dodatkowej i jawnej opłaty.

Pixabay

Konsumenci, którzy we Włoszech zobaczyli na swoich rachunkach nieznaną wcześniej pozycję, skierowali skargi do organizacji Codacons chroniącej prawa klientów. Otrzymali informację zwrotną zawartą w oficjalnym oświadczeniu instytucji.

To prawdziwy, nielegalny Dziki Zachód, który można uznać za oszustwo. Codacons zawiadamia o nim Gwardię Finansową i Urząd Antymonopolowy – czytamy w komunikacie.

Jesteśmy w stanie zrozumieć, że przedsiębiorcy muszą liczyć się teraz z kosztami, które nałożone są na nich poprzez obowiązek zachowania bezpieczeństwa. Zakup rękawiczek i maseczek ochronnych oraz płynów do dezynfekcji dla pracowników nie jest tani. Mimo wszystko klienci nie godzą się na opłatę epidemiologiczną.

Youtube

To również może Cię zainteresować: Najnowszy Bilans Zachorowań Przeraża. Najgorzej Jest Na Śląsku

Zobacz także: Czeka Nas Druga Epidemia? Niepokojące Słowa Łukasza Szumowskiego. Minister Przewiduje, Co I Kiedy Nam Grozi

BO